WSZYSTKIEGO UŻYCZY IM MÓJ OJCIEC


Ewangelia wg św. Mateusza 18,15-20.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.
Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa.
Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.
Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie.
Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

„Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje mi dwie obietnice:
W pierwszej Jezus obiecuje, że gdy będę zgodnie prosił z innymi to otrzymam. W tej obietnicy Jezus pokazuje mi Boga Ojca jako hojnego dawcę. Tylko czy ja w to wierzę, że Tata da mi wszystko co jest dla mnie dobre i jest mi potrzebne?

W drugiej Jezus obiecuje, że gdy we wspólnocie będę się modlił i wspominał Jego imię to On tam będzie. Dla mnie to zaproszenie, by gdy brakuje mi kontaktu z Jezusem, iść do wspólnoty, wspólnie się modlić, a tam Go spotkam.

Tato dziękuję Ci, za Twojego Syna, który jest blisko.

Życzę Ci skutecznych poszukiwań działania Boga w codziennym życiu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

USTĄP TERAZ …


Ewangelia wg św. Mateusza 3,13-17.
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

„Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe”.
Dziś w Ewangelii uczę się od św. Jana Chrzciciela zgody na wolę Bożą. Jan miał swój pomysł na chrzest, inny niż przedstawił mu Jezus. Jednak zgodził się na pomysł Pana Jezusa. I to dla mnie przykład bym zgadzał się na Boże pomysły w moim życiu. Czasem ciężko mi zgodzić się na wszystkie przykazania, na cotygodniową Mszę św., na codzienne czytanie Słowa Bożego. Ale to są podpowiedzi Pana Jezusa jak zrealizować się jako człowiek i być szczęśliwym.

Oprócz Boga także inni ludzie mają dobre pomysły na moje życie. Ciężko mi zgodzić się na to. Szczególnie chodzi tu o pomysły mojej żony. A z doświadczenia wiem, że często Ona więcej widzi i jej podpowiedzi naprawdę są dobre, tylko ja muszę się przemóc i na nie zgodzić.
Tato dzięki, że podpowiadasz mi jak żyć.

Życzę Ci dobrej Niedzieli.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

WYDAJCIE WIĘC GODNY OWOC NAWRÓCENIA


Ewangelia wg św. Mateusza 3,1-12.
W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny.

Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

„Wydajcie więc godny owoc nawrócenia […] Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone”.
W pierwszej chwili wydaje mi się, że Jan straszy swoich słuchaczy siekierą i ogniem, który ich czeka. Po dłuższym namyśle odbieram to jako zachętę. Jan opisuje moją sytuację. Nie wiem ile jeszcze mi zostało życia, więc tak naprawdę siekiera jest przyłożona do korzenia. I tu zaczyna się zachęta, bym w tej sytuacji – z nastawieniem, że jutra może nie być – przyjrzał się owocom jakie wydaje. Najlepiej jak spytam o to moich najbliższych. Na przykład: jak im się ze mną żyje? Co wnoszę w ich życie? Czy ich życie jest szczęśliwsze dzięki mnie? Mam już ciekawe tematy do rozmów z najbliższymi na tą Niedzielę. Więc zaczynam działać. Zachęcam Cię byś zrobił to samo.
Tato dziękuję, że posyłasz proroków, którzy przygotowują mnie na spotkanie z Twoim Synem.

Życzę Ci owocnych rozmów z najbliższymi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

A BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWY…

Ewangelia wg św. Łukasza 14,1.7-14.
Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca!”; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej!”; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony». Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

„A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.
Jezus dziś daje mi przepis na szczęście. By obietnica zrealizowała się w moim życiu wystarczy bym zaczął pomagać ludziom zwłaszcza tym, którzy nie są w stanie mi wynagrodzić mojej pomocy…
Tato dziękuję za ludzi, których spotykam w moim życiu.

Życzę Ci sił i odwagi, by pomagać ludziom z najbliższego otoczenia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

GDZIE JEST SKARB WASZ[?]

Ewangelia wg św. Łukasza 12,32-48.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie”. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: „Mój pan ociąga się z powrotem”, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą».

„Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze”.
Jezus dziś daje mi szansę, bym zastanowił się nad tym, co jest najważniejsze w moim życiu. Za czym biegnę, na co tracę najwięcej czasu – bo to jest moim skarbem.

Pokazuje mi również prawdziwy, bo nieprzemijający, skarb – życie wieczne. Czyli wieczne przebywanie z dobrym Ojcem, osobą która kocha i chce mi dać cały świat, zaprasza do wielkich rzeczy. To zaczyna się już tu na ziemi w moim codziennym życiu. Bóg zaprasza mnie do szybkiego godzenia się z Żoną, do wypełniania codziennych obowiązków, do dzielenia się z ludźmi tym co mam…

Jezus również wzywa bym czuwał i był przygotowany na powtórne Jego przyjście. Bo On już się zbliża i chce mnie zaprosić na wielką ucztę, na której będzie mi usługiwał. Ja jedynie muszę chcieć i być gotowy. A czy Ty jesteś gotowy na Jego przyjście?

Życzę Ci odwagi w patrzeniu w przyszłość i podejmowaniu wielkich dzieł.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OTWÓRZ SIĘ

Ewangelia wg św. Marka 7,31-37.
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę»

„On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka;
a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: „Otwórz się”.
Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić”.

Jezus dziś uzdrawia głuchoniemego. Robi to w delikatny i intymny sposób, biorąc go na bok. Wszystkim się zajął, wystarczyło tylko by ludzie przyprowadzili do Niego głuchoniemego. To wyzwanie dla mnie: czy umiem zająć się ludźmi którzy w jakiejś dziedzinie życia są ślepi bądź głusi? Czy przyprowadzam ich do Jezusa?

Drugą rzeczą która mnie dotyka to sama osoba Jezusa. W nim wypełniają się słowa z pierwszego czytania: „’Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, […] On sam przychodzi, by was zbawić’.
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą” (Iz 35,4-7a).
Tato dziękuję Ci że wypełniłeś słowa obietnicy.

Życzę Ci wiary w to że Jezus dziś również uzdrawia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NIE SZEMRAJCIE MIĘDZY SOBĄ!

Ewangelia wg św. Jana 6,41-51.
Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Jam jest chleb, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”».
Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: ‚Oni wszyscy będą uczniami Boga’. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi spożywali mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata».

„Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym”.
Dziś Jezus wskazuje mi, żebym uważał na to co mówię i słucham. Karci faryzeuszów za to, że szemrzą, mówią przeciw Niemu, nie wierzą Jego słowu. Ta sytuacja pomaga spojrzeć mi na dwie rzeczy.

Po pierwsze jak wygląda moja mowa. Czy jest budująca i pokrzepiająca, a gdy trzeba przekazać prawdę robię to z miłością?
Drugą rzeczą nad jaką muszę się zastanowić to jak szemranie innych wpływa na moje działanie. Co robię jeśli działanie – które rozeznałem, że jest dobre – jest krytykowane przez innych ludzi?
Panie dziękuję Ci za piękną pogodę, proszę przyjdź z orzeźwieniem.

Życzę Ci Bracie/Siostro odwagi i chęci do stawiania sobie trudnych pytań i szukania na nie odpowiedzi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

SKĄD ON TO MA? I POWĄTPIEWALI O NIM

Ewangelia wg św. Marka 6,1-6.
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

„Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce”.
Jezus był prorokiem, uzdrawiał i wypędzał złe duchy, mimo tego w swoich rodzinnych stronach został zlekceważony. Ludzie nie wierzyli mu, mimo dokonanych cudów. Był przecież tylko cieślą, Synem Maryi i krewnym Jakuba, Józefa i Jana. Jak On mógł robić takie rzeczy? – przecież wszyscy go znali, był jednym spośród nich.

Jezus pokazuje mi, że u mnie może być podobnie. Że w oczach najbliższych jestem tylko mężem, synem, bratem, kumplem i co ja mogę wiedzieć o życiu i przyjaźni z Bogiem. W takich chwilach otuchy dodają mi słowa: „wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”.
Życzę Ci wytrwałości i miłości szczególnie w relacji z najbliższymi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CZY ŚPI CZY CZUWA […] NASIENIE ROŚNIE

Ewangelia wg św. Marka 4,26-34.
Jezus powiedział do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

„Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje mi Królestwo Boże. Czasem może się ono wydawać najmniejsze, jak ziarnko gorczycy – w kraju Jezusa gorczyca ma wielkość ziarenka piasku, drobinki – ale z czasem rozrasta się i staje się czymś widocznym i ważnym, wielkim krzewem. I tak w moim życiu czynności, które wydają się nieważne i niezauważalne, jak np. wieczorna modlitwa, kilkuminutowa adoracja, pewnie są takimi ziarenkami gorczycy które z czasem stają się wielkim drzewem, choć nawet nie zdaję sobie z tego sprawy.
Życzę Ci wytrwałości w wierze mimo iż często nie widać owoców.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

IDŹCIE NA CAŁY ŚWIAT I GŁOŚCIE EWANGELIĘ

Ewangelia wg św. Marka 16,15-20.
Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! […] Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; […] Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.

Dziś Jezus posyła mnie: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Pierwsze pytanie jakie mi się nasunęło, w związku z tym wezwaniem, to: czy ja głoszę Dobrą Nowinę? Przyjrzałem się temu co mówię o Jezusie i widzę, że coraz częściej nie moralizuję, ale pokazuje Boga jako tego, który Mnie kocha i chce bym żył pełnią życia. Bym był radosnym spełnionym człowiekiem.

Druga myśl, to pytanie o moją wiarę. Jezus pokazuje, że gdy będzie głoszona jego nauka z wiarą, to będą towarzyszyły jej znaki. Muszę w to uwierzyć i z wiarą zacząć głosić Dobrą Nowinę.
Życzę Ci byś uwierzył w słowa Jezusa i z odwagą szedł do świata głosić Ewangelię.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba