NIE SZEMRAJCIE MIĘDZY SOBĄ!


Ewangelia wg św. Jana 6, 41-51
Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem».

Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.

Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

„Nie szemrajcie między sobą!”.
Rozważając dzisiejszą Ewangelię zwróciłem uwagę na napomnienie Jezusa dotyczące mowy. Faryzeusze powątpiewają w Jego boskość. Szemrają, mówią o tym między sobą. Ich mowa podważa wiarę w bóstwo Jezusa i wprowadza nieufność do Niego. W tym kontekście przyjrzę się swojej mowie: czy pocieszam nią i buduje innych? Ile z moich słów jest wypowiedzianych na próżno?
Tato dziękuję Ci za Twego Syna, który jest cichy i pokorny sercem.

Życzę Ci, byś pozwolił sobie w swoim życiu na chwilę ciszy i słuchania.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

… I TAM SZUKALI JEZUSA


Ewangelia wg św. Jana 6, 24-35
Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»

W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?»
Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!» Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

„Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne
Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

W dzisiejszej Ewangelii moją uwagę zwraca lud, który szuka Jezusa. On pokazuje im prawdziwe motywy poszukiwań, ludowi chodzi o zaspokojenie głodu, a nie o wielkie znaki. W tym kontekście warto bym zastanowił się czego szukam i czego mi brakuje? A także dlaczego tak jest?

Kolejną rzeczą na jaką zwróciłem uwagę jest rada Jezusa, by troszczyć się o ten pokarm, który nie ginie, ale jest wieczny. Z tego słowa wynika dla mnie konkretne zadanie: powinienem zobaczyć jak należy przygotowywać się do Eucharystii, sprawdzić jak to u mnie wygląda i jeśli trzeba wprowadzić zmiany.
Tato dziękuję Ci za Twego Syna, który daje mi się w chlebie Eucharystycznym.

Życzę Ci byś znalazł ukojenie swoich pragnień u Jezusa.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

… I OPOWIEDZIELI MU WSZYSTKO


Ewangelia wg św. Marka 6,30-34
Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.

Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

„Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali”.
W dzisiejszej Ewangelii Apostołowie przychodzą do Jezusa i opowiadają mu o wszystkim co zrobili. Wrócili ze swojej wyprawy, gdzie nauczali i uzdrawiali. Zdziałali pewnie wiele cudów, spotkali wielu ludzi i o tym chcą opowiedzieć Jezusowi. W kontekście tego zastanawiam się jak jest ze mną. Z jakimi sprawami przychodzę do Jezusa. Czy mówię Mu o wszystkim co mnie spotyka i czego się podejmuję? Czy są sprawy, z którymi chcę poradzić sobie sam?
On chce bym mówił Mu o wszystkim, tym co dobre i przyjemne oraz o codziennych trudach i porażkach.
Tato dziękuję Ci za Twego Syna, pomóż mi zapraszać Go do wszystkich moich spraw.

Życzę Ci otwartości w rozmowach z Jezusem.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

ZACZĄŁ ROZSYŁAĆ ICH PO DWÓCH


Ewangelia wg św. Marka 6, 7-13
Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien».

I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».

Oni, więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

„Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch”.
Każdy z uczniów jest posłany, by głosić dobrą nowinę o zbawieniu, o życiu w pełni tu na ziemi i życiu wiecznym. Jezus odpowiednio do tego wyposaża. Apostołowie dostali szczególną władzę wypędzania złych duchów, uzdrawiania chorych i czynienia innych znaków. W tym kontekście warto bym przyjrzał się temu, co ja otrzymałem. Jakie mam talenty, które mogę wykorzystać w coraz lepszym głoszeniu dobrej nowiny o Jezusie. Czyli o tym, że nie muszę się bać śmierci i żadnej choroby, bo On już je pokonał. O tym, że zaprasza mnie do życia wg Jego wskazówek – taki wybór daje szczęście tu na ziemi i życie wieczne po śmierci.

Drugą rzeczą, jaką pokazuje mi dzisiejsza Ewangelia jest postawa, jaką powinna przyjmować wspólnota Kościoła. Nie mam się w niej zamykać, ale wychodzić do innych i dzielić radością dobrej nowiny oraz darami jakie mi zostawił Jezus.
Tato dziękuję za Twojego Syna który nam Ciebie przybliżył.

Życzę Ci odwagi w głoszeniu słowa Bożego w miejscach w których jesteś.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

DZIWIŁ SIĘ TEŻ ICH NIEDOWIARSTWU


Ewangelia wg św. Marka 6,1-6

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

„Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”.
To co zadziwia Jezusa to brak wiary. Taka postawa ludzi sprawia, że nie może działać cudów. Moc wiary widać w wielu miejscach w Ewangelii, gdzie Jezus wskazuje na nią, jako na przyczynę cudu np. sytuacja z paralitykiem i ludźmi, którzy go przynieśli, spotkanie z setnikiem czy samarytanką.
Święty Paweł podpowiada jak zadbać o wiarę: „Przeto wiara rodzi się z tego co się słyszy, a tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa”. Więc wniosek dla mnie taki, by wzmocnić wiarę muszę czytać i słuchać słowo Boże, a wtedy jest duża szansa, że Jezus zacznie działać cuda w moim życiu. Staram się mieć taką postawę i niejednego cudu już doświadczyłem np. daru życia naszej córki.
Tato dziękuję Ci za codzienne cuda, które działasz.

Życzę Ci wytrwałości w szukaniu i słuchaniu słów Jezusa.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JAN BĘDZIE MU NA IMIĘ


Ewangelia wg św. Łukasza 1,57-66.80
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza.

Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać.

On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

„On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili”.
Dzisiejsza Ewangelia przedstawia obrzęd nadawania imienia. Ojciec nadaje dziecku imię Jan. Imię w biblii jest jednocześnie misją życiową. Jan znaczy cieszący się boską łaską. Jan Chrzciciel był największym z proroków. Miał szczególną łaskę i zadanie przygotować drogę Jezusowi. W tym kontekście zastanawiam się nad moim imieniem: co oznacza? Jaką misję ze sobą niesie? oraz jakie imię nadaje mi Bóg? Te pytania będą mi towarzyszyły w tym tygodniu. Kim jestem? Do czego jestem stworzony? Czy i jak to realizuję?

Po części już znam odpowiedź: Grzegorz – znaczy czujny, czuwający; a Piotr – skała, opoka. Te dwa imiona od chrztu świętego zrealizuję, gdy będę czuwał i będę skałą, czyli będę wiernie trwał przy rzeczach do których się zobowiązałem i będę wsparciem dla innych.
W trakcie życia dostałem też nowe imiona: jestem mężem, ojcem … i myślę że jeszcze nie jedno imię dostanę.

W tym kontekście widzę, że bardzo ważne jest to co mówię i jakie imiona nadaję innym: „piękna”, „zuch chłopak”, „mądry”, „silny gość”, czy „brzydula”, „głupek”, „palant” itd. Ode mnie zależy co wybiorę. Mogę w ten sposób niszczyć i ranić, albo budować i podnosić na duchu.
Tato dziękuję Ci za imię Jezus, w którym jest moje zbawienie.

Życzę Ci odwagi w odkrywaniu kim jesteś i do czego zostałeś „ulepiony”?

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

Z KRÓLESTWEM BOŻYM DZIEJE SIĘ TAK …


Ewangelia wg św. Marka 4, 26-34
Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

„Z królestwem Bożym dzieje się tak … ”.
W dzisiejszym nauczaniu Jezusa o królestwie Bożym, znajduje dwie ciekawe myśli.
Pierwszą jest zaproszenie do zasiewania ziarna królestwa Bożego. Dla mnie jest to życie zgodne z zasadami Ewangelii, które przejawia się w codziennych wyborach i działaniach. Czyli staję się siewcą królestwa, gdy np. przeżegnam się przed jedzeniem, sumiennie wypełniam moje obowiązki domowe lub poświęcam czas córce. Ja sieję, a Bóg Ojciec troszczy się o wzrost tego, co zasiałem (por. 1 Kor 3,6).

W obrazie ziarnka gorczycy Pan Jezus pokazuje mi, że te małe, codzienne czynności wiernie wykonywane mogą kiedyś pomóc wielu osobom. Jezus w innym miejscu Ewangelii pokazuje mi, że pierwszą moją troską powinno być królestwo Boże i jego sprawiedliwość, a innymi rzeczami On się zajmie (por. Mt 6,33). Przecież wie najlepiej, czego mi potrzeba.
Tato dziękuję, że już tu na ziemi mogę doświadczać Twojej obecności.

Życzę Ci odwagi w szerzeniu królestwa Bożego poprzez codzienne wybory i działania.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTÓRZY SĄ MOIMI BRAĆMI?


Ewangelia wg św. Marka 3, 20-35
Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy».

Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

„Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje mi przepis na to jak stać się Jego bratem. Prosty przepis, choć wydaje się trudny przy wdrażaniu w życie, wypełniać wolę Ojca. Spróbowałem to zrobić. Po modlitwie wypisałem zadania i obowiązki, które uważam, że dziś powinienem wykonać. Wypisałem sobie również, sposoby odpoczynku. Takie w których naprawdę odpoczywam, kiedy czuję, że żyję w pełni i moja radość jest pełna. Myślę, że właśnie tego ode mnie chce Bóg, bym realizował swoje obowiązki i odpoczywał tak jak podpowiada mi serce. Tobie też polecam rozpoznać wolę Bożą na dziś i zacząć ją realizować. A więc DO ROBOTY!
Tato dziękuję, że mówisz do mnie w pragnieniach serca.

Życzę Ci odwagi i sił w realizowaniu zadań, które odkryjesz, że są dla Ciebie.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PODNIEŚ SIĘ NA ŚRODEK!


Ewangelia wg św. Marek 2, 23 – 3, 6
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?»

On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom».

I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu».

Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.

On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.

A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

„Podnieś się na środek! … Wyciągnij rękę!”.
Dziś próbowałem się wczuć w sytuację uzdrowionego człowieka. Wykonał On wszystkie polecenia Jezusa. Stanął na środku i wyciągnął uschłą rękę. Musiał wiele w sobie pokonać, by pokazać wszystkim swoją niedoskonałość, niemoc, chorobę. Jezus w ten sposób pomógł mu przezwyciężyć wstyd, ale też uzdrowił Go. W tym kontekście przychodzą mi dwie refleksje.

Po pierwsze jak wygląda moja znajomość słów Jezusa oraz jak zachowuję te słowa w życiu? Czy pomagają mi one w codziennych wyborach?

Po drugie jest to zachęta dla mnie, by wypełniać to co rozeznam, że jest zgodne z wolą Bożą. Choć może to być czasem trudne, może upokarzające, może będę musiał zmierzyć się ze swoim strachem, z opinią innych ludzi itp. ale ostatecznie Jezus sprawia cud i wyciąga z tej sytuacji dobro.
Tato dziękuję Ci, że karmisz mnie swoim Słowem.

Życzę Ci odkrywczej lektury Pisma Świętego.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UCZCIE JE ZACHOWYWAĆ WSZYSTKO, CO WAM PRZYKAZAŁEM


Ewangelia wg św. Mateusza 28, 16-20
Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:

«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

„Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem”.
Podczas rozważania dzisiejszej Ewangelii, gdy czytałem słowa „uczcie je zachowywać wszystko” podeszła do mnie córeczka, która dopiero wstała. No i zamieniłem rozważanie na temat głoszenia, na praktykę głoszenia Ewangelii dziecku, które jeszcze nie mówi. Przeczytaliśmy kilka stron z Biblii dla dzieci – a raczej opowiedziałem co jest na obrazkach, a potem poszliśmy na spacer. Ta sytuacja pokazuje mi, że dziś chyba tak trzeba. Nauczać poprzez świadectwo i oddawanie czasu. W taki sposób mogę w praktyce pokazać jak ma wyglądać chrześcijaństwo. Jezus tak robił. Mówiąc o oddawaniu życia za przyjaciół, sam zgodził się na Golgotę; gdy mówił o modlitwie, przedtem sam wiele wieczorów i nocy spędzał na niej; gdy nauczał o miłosierdziu, sam okazywał je spotkanym, ludziom często poranionym przez grzech. Więc w drogę! Stawajmy się świadkami Chrystusa i mówmy o Nim innym.
Tato dziękuję Ci za Twego Syna, który zaświadczył o Tobie i przyniósł nam Ducha Świętego.

Życzę Ci odwagi w świadczeniu o spotkaniach z Jezusem w Twoim codziennym życiu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba