O Szczęśliwy mąż

Szczęśliwy mąż

IDŹCIE, POKAŻCIE SIĘ KAPŁANOM!


Ewangelia wg św. Łukasza Łk 17, 11-19 (Niedziela 13.10.2019 r.)
Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

„Idźcie, pokażcie się kapłanom!”.
Dziesięciu trędowatych usłyszawszy ten nakaz wypełniło go i zostało uzdrowionych. Dla mnie to przypomnienie, że słowa Jezusa mają moc. Dzisiejsza Ewangelia wzywa mnie do poznawania Jego słów i wprowadzania ich w życie. Św. Jakub tak przypomina tę prawdę: „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (Jk 1,22).

Tato dziękuję Ci, że objawiasz mi siebie w Jezusie i Jego słowach.

Życzę Ci odwagi do życia słowem Bożym.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

WYKONALIŚMY TO, CO POWINNIŚMY WYKONAĆ


Ewangelia wg św. Łukasza 17, 5-10 (Niedziela 06.10.2019 r.)
Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.

Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?

Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.
Dziś Jezus podsuwa mi pytania, na które warto bym znał odpowiedź.
Po pierwsze: Co mam wykonać? Szerzej patrząc na to pytanie, warto bym zweryfikował jakie jest moje główne powołanie? I jak się mają do niego wszystkie inne zajęcia, którym poświęcam czas? Czy pomagają mi wypełnić misję, którą dostałem do zrealizowania?

Po drugie: Jak wykonuję to co mi powierzono do wykonania? Prostym sprawdzianem jest pytanie czy tak samo pracuję i wykonuję dane zadania, gdy jestem sam i nikt na mnie nie patrzy. Mnie motywują do solidnej pracy słowa: „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę” (Kol 3,23-24).
Tato dziękuję, że dajesz mi ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia.

Życzę Ci, byś znalazł chwilę na zatrzymanie się i rozmowę z Bogiem o swoim głównym życiowym zadaniu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

MAJĄ MOJŻESZA I PROROKÓW, NIECHŻE ICH SŁUCHAJĄ!


Ewangelia wg św. Łukasza 16, 19-31 (Niedziela 29.09.2019 r.)
Jezus powiedział do faryzeuszów:
«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

„Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!”.
Te słowa Abrahama z dzisiejszej Ewangelii najbardziej mnie dotykają. Jezus w tej przypowieści zwraca moją uwagę na to kogo słucham. Mojżesz i Prorocy to synonim pism Starego Testamentu. Jezus wskazuje mi na Pismo święte jako narzędzie, które ma mi pomagać rozeznawać w którym kierunku mogę iść. W przypowieści widać, że do zbawienia nie potrzeba spektakularnych cudów – zmarli, którzy się ukazują, by wskazywać dobrą drogę – a wystarczy słuchać i kierować się tym co zawarte w Piśmie Świętym. Niedziela to dobry czas na czytanie słowa Bożego i podjęcie jakiegoś zobowiązania. Ja na przykład w Niedzielę czytam Ewangelię i powieści Tolkiena. Na prawdę dobry odpoczynek i pokarm duchowy. Polecam;)
Tato dziękuję, że w słowie Bożym mogę poznawać Twojego Syna i Jego naukę.

Życzę Ci, by obudził się w Tobie głód słowa Bożego.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO WAM PRAWDZIWE DOBRO POWIERZY?


Ewangelia wg św. Łukasza 16, 1-13 (Niedziela 21.09.2019 r.)
Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać”.

Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania”.

Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości.

Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!».

„Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?”.
W dzisiejszym słowie Jezus zwraca moją uwagę na dobra jakie posiadam. Jest tego naprawdę dużo. Zaczynając od życia i zdrowia, poprzez talenty, otaczających mnie ludzi, a kończąc na wszystkich dobrach materialnych. Tato dziękuję Ci za to wszystko. Jesteś dobrym i hojnym Ojcem.

Jak już wiem co posiadam i od Kogo to mam, to kolejnym krokiem jest refleksja nad tym co z tymi dobrami robię, jak nimi zarządzam? Tu znajduję odpowiedź, na to dlaczego czasem nie otrzymuję tego o co proszę. Może jest tak, że źle zarządzam, tym co posiadam i dlatego nie dostaję kolejnych dóbr.
Tato naucz mnie rozpoznawać to co jest ważne i potrzebne od tego co jest zbędne.

Życzę Ci mądrości w codziennych wyborach.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO SIĘ UNIŻA, BĘDZIE WYWYŻSZONY

Ewangelia wg św. Łukasza 14, 1. 7-14 (Niedziela 1.09.2019 r.)
Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

„Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus przedstawia mi dwie postawy. Pierwsza to pogoń za zaszczytami i szukanie próżnej chwały. Druga to pokora i uniżenie. Dowartościowuje tą drugą postawę i zachęca do jej pielęgnowania. Robi to w praktyczny sposób nauczając w przypowieściach. Sam też pokazuje, będąc na uczcie w domu faryzeusza, że postawa pokory to nie unikanie ludzi i dobrej zabawy. To życie zgodne z prawdą o tym kim jestem i do czego zostałem powołany.
Jezu daj mi siłę do wybierania pokornego życia.

Tato dzięki Ci za Jezusa, który uczy mnie dobrego życia.

Życzę Ci mądrości w codziennych wyborach.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NIE WIEM, SKĄD JESTEŚCIE


Ewangelia wg św. Łukasza 13, 22-30 (Niedziela 25.08.2019 r.)
Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy.
Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?»

On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”.

Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym.

Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi».

„Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!”.
Te zdania skłaniają mnie do zastanowienia się nad moim życiem i codziennym postępowaniem. Czy to co robię jest sprawiedliwe? Oczywiście chodzi o sprawiedliwość w rozumieniu biblijnym. Czyli czy to co robię, jest zgodne z zamysłem, jaki ma względem mnie Bóg? I tu otwiera się przestrzeń do działania, które powinno mieć stały charakter. Codziennie powinienem rozeznawać do czego, tu i teraz, powołuje mnie Bóg, a następnie to realizować. Tato daj mi mądrość do rozpoznania codziennych zadań i siły do ich realizacji.

Zaraz kolejne absorbujące zadania przede mną. Wstanie moja trzyletnia córka, zacznie się czas zabawy, nauki i poznawania świata z tatą. A Ty jakie masz zadania na dziś? Które z nich podobają się Bogu?

Życzę Ci odwagi w zmienianiu świata wokół Ciebie na lepsze.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CZY MYŚLICIE, ŻE PRZYSZEDŁEM DAĆ ZIEMI POKÓJ?


Ewangelia wg św. Łukasza 12, 49-53 (Niedziela 18.08.2019 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”.
Dzisiejsza Ewangelia jest przykładem, że możemy w niej znaleźć z pozoru przeciwstawne wypowiedzi Jezusa. Z jednej strony Jezus przynosi pokój, widać to np.: w pozdrowieniu uczniów – „Pokój wam!” (Łk 24,36) albo w słowach, które przytacza Jan Ewangelista – „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (J 14,27). Z drugiej strony są słowa z dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi o rozłamie, czy w innym miejscu o tym, że przynosi miecz (Mt 10,34).

W dzisiejszej modlitwie doszedłem do tego, że to tylko pozorna sprzeczność. Jezus nauczając o Bogu Ojcu i zbawieniu, przynosi ze sobą rzeczywistość i system wartości, względem którego nie mogę zostać obojętny. Albo się opowiadam za albo przeciw. Albo biorę poważnie wszystkie Jego słowa i wprowadzam w życie albo odrzucam. I to może rodzić rozłam. Bo nawrócenie, czyli zmiana myślenia, a co za tym idzie postępowania, może się nie podobać ludziom wokoło. I w tym kontekście, warto bym odpowiedział sobie na pytanie: jak to wygląda u mnie? Czy jestem w stanie opowiedzieć się za Jezusem mimo rozłamu i presji otoczenia, które może się pojawić przy moim wyborze?

Doświadczam tego wielokrotnie, że gdy wybieram Jezusa i to co się mu podoba, mimo nieprzyjemnych emocji i różnych nacisków z otoczenia mam pokój wewnętrzny i radość.
Tato dziękuję Ci za to, że w Swoim Synu dałeś mi zbawienie.

Życzę Ci odwagi do codziennego wybierania Jezusa mimo, że to może nie podobać się innym.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

SPODOBAŁO SIĘ OJCU WASZEMU DAĆ WAM KRÓLESTWO


Ewangelia wg św. Łukasza 12, 32-48 (Niedziela 11.08.2019 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.

Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.

A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»

Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi.

Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

„Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. … Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą ”.
W dzisiejszej Ewangelii odkrywam, że Jezus wskazuje mi na dwa wymiary Królestwa.
Po pierwsze królestwo Boże jest darem. Bóg Ojciec obdarzył mnie wszystkim co najlepsze. Mam życie, zdrowie, talenty, kochających ludzi wokół mnie i cały świat. Posłał Syna, który z miłości umarł za mnie, by mnie odkupić, bym nie musiał zginąć za mój grzech. Tyle dostałem … Mam szczęśliwą rodzinę, przyjaciół, pracę itd. Z tego powinna rodzić się we mnie postawa wdzięczności. Tato dziękuję Ci za to wszystko.

Królestwo Boże jest dla mnie także zadaniem – to drugi wymiar jaki odkrywam. I tu mam trochę do zrobienia. Muszę rozeznać czym zostałem obdarowany i co mogę z tym zrobić, by przysłużyć się Królestwu. To znaczy co mogę zrobić bym ja sam i jak najwięcej ludzi poznało dobrego Boga Ojca i zaczęło żyć tym wszystkim do czego On zaprasza. Na tą chwilę staram się być dobrym mężem i ojcem – w rodzinie, w codziennym życiu pokazywać, że Bóg Ojciec jest dobry i uzdalnia do dobra. Kolejnymi płaszczyznami do działań są moje przyjaźnie i znajomości, miejsce pracy i wszystkie te przestrzenie, w których jakoś jestem obecny. I tu widzę, że nie wystarczą mądre słowa, ale muszą być poparte świadectwem życia.
Tato dziękuję Ci za Królestwo – wielki dar i zadanie.

Życzę Ci odwagi do zdobywania Królestwa Bożego i rozszerzania go.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UWAŻAJCIE I STRZEŻCIE SIĘ WSZELKIEJ CHCIWOŚCI


Ewangelia wg św. Łukasza 12, 13-21 (Niedziela 03.08.2019 r.)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

„Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus przestrzega mnie przed chciwością. Święty Paweł w liście do Kolosan dopowie, że chciwość jest bałwochwalstwem. W tym kontekście mam kilka pytań:

Czego pragnę i chcę najbardziej?

Jak to, czego tak chcę, zmienia moje życie? A dokładnie czy przybliża mnie do Boga i szczęśliwego życia; czy napełnia mnie częściowo, rodząc jeszcze większe potrzeby?

Patrząc na moje życie widzę, że pragnąc i biegając za rzeczami, które nie podobają się Bogu, gdy je zdobywałem rodziły: albo większy głód nowych rzeczy, albo frustrację, że to jednak nie daje spełnienia i szczęścia. To też jest dla mnie sposób na sprawdzenie czy coś jest zgodne z wolą Bożą czy nie? Po owocach poznaję. Jeśli daje pokój i spełnienie, choć może budzić trudne emocje, to jest dobre. Jeśli budzi niepokój i tylko częściowo syci uruchamiając nowe „głody” najczęściej nie jest dla mnie dobre.
Tato dziękuję za pragnienia. Pomóż mi odróżnić, te które się Tobie podobają i daj wszystko co potrzebne, by je spełnić.

Życzę Ci odwagi do odpowiedzi na pytania i pogadania o tym z naszym dobrym Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

… MÓWCIE: OJCZE …


Ewangelia wg św. Łukasza Łk 11, 1-13 (Niedziela 28.07.2019 r.)
Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

„Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię … ”.
Dziś w Ewangelii Jezus przypomina mi bardzo ważną rzecz dotyczącą modlitwy. To spotkanie z dobrym Ojcem. Na modlitwie mam rozmawiać z dobrym Ojcem, a nie recytować teksty. Bóg kochał tych, którzy z nim szczerze rozmawiali. Czasem nawet się kłócili i byli na niego wściekli. Mojżesz, Jonasz, Gedeon, Dawid. To mężczyźni, którzy nie klepali regułek, tylko rozmawiali z żywym Bogiem. A jak wygląda moja rozmowa z dobrym Ojcem?
Tato dziękuję Ci, że mnie wysłuchujesz.

Życzę Ci odwagi do szczerych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba