O Szczęśliwy mąż

Szczęśliwy mąż

NIECH CI SIĘ STANIE, JAK PRAGNIESZ


Ewangelia wg św. Mateusza 15,21-28.
Jezus podążył w strony Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».

A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

„ … wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje mi dwie lekcje:
Pierwszą jest sytuacja, w której poddaje próbie kobietę kananejską. Nie odpowiada na jej wołanie. To wydarzenie staje się szansą by ukazała się wielkość jej wiary. Dla mnie to przypomnienie, że jeśli czasem Jezus milczy to może właśnie z tego powodu bym wzmocnił się w wierze. Bym bardziej Go szukał i mimo trudności dalej za nim podążał.

Drugą lekcję znajduję w słowach Jezusa: „ … wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!”. Widzę, że Jezus spełnia najgłębsze pragnienia serca. By je poznać na początku poddaje je próbie, jak u kobiety kananejskiej. To mi pokazuje, że trudności i przeciwności przy realizacji moich pragnień oczyszczają je i pomagają mi odróżnić prawdziwe pragnienia od zachcianek.
Tato dziękuję Ci, że wzywasz mnie do wielkich rzeczy poprzez pragnienia serca.

Życzę Ci mądrości w odróżnianiu prawdziwych pragnień od zachcianek.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEZUS NATYCHMIAST WYCIĄGNĄŁ RĘKĘ I CHWYCIŁ GO


Ewangelia wg św. Mateusza 14,22-33.
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa.

Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

„… «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go…”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus pomaga Piotrowi robić rzeczy niewiarygodne. Piotr chodzi po wodzie jak Jezus. Kłopoty zaczynają się, gdy Piotr nie patrzy na Jezusa, ale skupia się na silnym wietrze. Budzi się w nim strach i zaczyna tonąć.

Z tej sytuacji wyciągam naukę dla siebie:
Po pierwsze widzę, że gdy trwam skupiony na Jezusie, to wszystko idzie dobrze. W codzienności przejawia się to w tym, że postępuję zgodnie z Jego wskazówkami. Wtedy On uzdalnia mnie do wielkich rzeczy: staje się dobrym mężem, ojcem, przyjacielem itd.

Po drugie, gdy odwracam wzrok od Jezusa, czyli żyje według swoich pomysłów, to po pewnym czasie ogrom problemów mnie przeraża i w strachu zaczynam jak Piotr tonąć. Wtedy często jestem w odwrocie, nie realizuję tego, do czego zostałem stworzony, nie dbam o rozwój żony, córki i ludzi wokół.

Po trzecie widzę, że w tej sytuacji „odwrotu”, strachu i niepowodzenia nie zostaję sam. Z mojej strony wystarczy bym krzyknął „Jezu ratuj”, a On pomaga natychmiast. W praktyce wygląda to tak, że w spowiedzi On daje mi pokój ducha. Pozwala spojrzeć na trudne sytuacje z innej perspektywy i wtedy najczęściej znajduję ich dobre rozwiązanie. Często też posyła mi ludzi, w których znajduję pomoc.
Tato dziękuję za Jezusa, który mnie ratuje.

Życzę Ci odwagi proszenia o pomoc.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

TO JEST MÓJ SYN UMIŁOWANY, W KTÓRYM MAM UPODOBANIE, JEGO SŁUCHAJCIE!


Ewangelia wg św. Mateusza 17,1-9.
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

„To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!”.
Te słowa są skierowane również do mnie. W związku z nimi mam dwa spostrzeżenia.

Po pierwsze dobrą nowiną jest to, że jestem kochany przez Boga. Dzięki wcieleniu Jezusa stałem się dzieckiem Boga. Bóg Ojciec jest ze mnie dumny. Świadomość – że nawet jakby mnie opuścili najbliżsi, to jest Ojciec w niebie, który chce mojego dobra – pomaga mi przechodzić przez trudne chwile. Pomocą jest również wsłuchanie się w słowa Jezusa, które często dają pokój i pomagają znaleźć rozwiązanie w trudnych życiowych wyborach.

Drugą rzeczą jaką wyciągam dla mnie z tej Ewangelii jest wezwanie, bym był Ojcem podobnym do Boga Ojca. On swoim słowem buduje i dodaje otuchy, kocha, czyli chce dla innych dobra i je wyświadcza. Dla mnie to wyzwanie by w codzienności tak mówić, by budować, tak działać by to była miłość.
Tato dziękuję Ci, że jestem twoim dzieckiem.

Życzę Ci otwartych oczu na codzienne cuda.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KRÓLESTWO NIEBIESKIE PODOBNE JEST DO SKARBU, …KUPCA, …SIECI


Ewangelia wg św. Mateusza 13,44-52.
Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak». A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli … do kupca, poszukującego pięknych pereł. … do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju”.
Pan Jezus pokazuje mi dzisiaj Królestwo niebieskie.
W obrazie skarbu ukrytego w roli, Jezus pokazuje mi królestwo jako rzeczywistość ukrytą. Muszę się natrudzić, by ją znaleźć, jest to cenny skarb. Człowiek z przypowieści, który znalazł skarb był szczęśliwy. Odkrył jego wartość i był w stanie sprzedać wszystko, by nabyć to co znalazł. W moim życiu poszukiwanie królestwa to znalezienie misji do jakiej Bóg mnie wezwał i zrealizowanie jej. Po części już to zrobiłem. Jestem mężem i ojcem. Zrezygnowałem z innych dróg np. kapłaństwa, by móc być dobrym mężem i ojcem. Teraz poszukuję jaką misję Bóg daje mi codziennie w mojej rodzinie.

W obrazie kupca Jezus pokazuje mi, że nie tylko ja mam działać. Bóg poszukuje mnie tak jak kupiec pięknych pereł. W jego oczach jestem drogocenną perłą. Poświęcił to co miał najcenniejsze – swojego Syna – by mnie wykupić z niewoli grzechu. To dobra wiadomość, że jestem drogocenny w oczach Boga i że nawet jak się pogubię to On mnie będzie szukał.

W obrazie sieci Jezus pokazuje mi, że królestwo jest dla wszystkich. Sieć łowi wszystkie ryby. Dopiero przy jej wyciągnięciu będzie podział na dobre i złe. Do tego momentu mam czas na wybór. Dla mnie jest to wezwanie bym stawał się coraz lepszą „rybą” a także bym pomagał w tym innym.
Tato dziękuję Ci, że przygotowałeś dla mnie wielkie rzeczy.

Życzę Ci cierpliwości w poszukiwaniach Boga w codzienności. On już Cię znalazł;)

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KRÓLESTWO NIEBIESKIE PODOBNE JEST DO ZACZYNU


Ewangelia wg św. Mateusza 13,24-43.
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Inną przypowieść im powiedział: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».

To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

„Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii pokazuje mi jak działa Królestwo niebieskie. Jest najmniejsze i niewidoczne jak ziarnko gorczycy, ale przemienia się w coś wielkiego. Te zasady Królestwa są dla mnie zadaniem na co dzień. Często mi się wydaje, że to co robię nie ma znaczenia, ale w kontekście przypowieści widzę, że może to przemieniać innych. I że niewielkie uczynki, takie małe ziarenka, mogą przemienić się w coś wielkiego. Więc zachęcam Cię do robienia dobrych rzeczy, choć wydają się takie malutkie. Właśnie one przemieniają świat.
Tato dziękuję, że pokazujesz mi zasady Królestwa. Daj mi siły by nimi żyć.

Życzę Ci odwagi do wprowadzania zasad Królestwa w codzienności.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO SŁUCHA SŁOWA I ROZUMIE JE


Ewangelia wg św. Mateusza 13,1-23
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

„Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon… ”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii wzywa mnie, do słuchania Jego słowa. Samo jednak słuchanie nie wystarczy, muszę je rozumieć. Pomaga mi w tym systematyczne czytanie. Często inne teksty biblijne wyjaśniają mi pewne niejasności w czytanym słowie. Czasami czytając rano nie rozumiem, ale wydarzenia dnia codziennego i spotykani ludzie pokazują mi sens słowa i tak staje się ono żywe w moim życiu.
Tato dziękuję, że pomagasz mi zrozumieć Twoje słowo.

Życzę Ci otwartych oczu i uszu na słowo Boże.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UCZCIE SIĘ ODE MNIE


Ewangelia wg św. Mateusza 11,25-30.
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić».

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii wzywa mnie, bym uczył się od Niego. Mam wziąć na siebie Jego jarzmo, czyli tak jak On kochać Boga i ludzi, przebaczyć, jak trzeba pocieszyć, innym razem upomnieć, jeszcze innym pobyć z człowiekiem, którego spotkam. Naśladowanie Jezusa w codziennym życiu, bywa trudne, jednak daje pokój i wytchnienie duszy.
Tato dziękuję Ci za Syna, od Którego mogę się uczyć.

Życzę Ci odwagi w zastosowaniu Jezusowych rozwiązań w codziennym życiu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO NIE BIERZE SWEGO KRZYŻA


Ewangelia wg św. Mateusza 10,37-42.
Jezus powiedział do swoich apostołów: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.
Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.

„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii wzywa mnie do dźwigania krzyża. On przez krzyż zbawił świat, to była Jego misja. Dla mnie to wezwanie, bym na początku zastanowił się, jaką mam misję żyjąc tu i teraz? W moim przypadku to bycie mężem, ojcem, później bratem, pracownikiem itd. Jakie zadania się z nią wiążą? A następnie muszę sprawdzić czy i jak wypełniam te zadania. Pozwala mi to zobaczyć czy realizuję swoją misję. Bo dzięki temu żyję w pełni i spełniając swoją misję jestem szczęśliwy.
Tato dziękuję Ci za Syna, który pokazał jak wypełnić swoją misję.

Życzę Ci odwagi w podejmowaniu codziennych wyzwań.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NIE BÓJCIE SIĘ LUDZI


Ewangelia wg św. Mateusza 10,26-33.
Jezus powiedział do swoich apostołów: «Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

„Nie bójcie się ludzi”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca bym się nie bał. Strach blokuje działanie. Nie pozwala mi żyć w pełni i podejmować zadań związanych z moim powołaniem. Jezus pokazuje mi Ojca, który dba o mnie. Świadomość tego, że mam dobrego Ojca, który ma władzę nad życiem i śmiercią dodaje mi odwagi. Z Bogiem Ojcem mogę bez strachu i zniechęcenia wypełniać swoją codzienną życiową misję. Wtedy opieka nad dzieckiem, spinanie budżetu domowego, czy codzienna praca, stają się łatwiejsze.
Tato dziękuję Ci, że zabierasz mój strach.

Życzę Ci odwagi w podejmowaniu codziennych wyzwań.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

ŻNIWO WPRAWDZIE WIELKIE, ALE ROBOTNIKÓW MAŁO


Ewangelia wg św. Mateusza 9,36-38.10,1-8.
A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii przypomina, że swoją władzę zostawił Apostołom, a oni swoim następcom. I tak to trwa do dzisiejszego dnia. Te słowa budzą we mnie dwie postawy:

Pierwszą jest wdzięczność za kapłanów, których spotkałem na mojej drodze. Dzięki nim zbliżyłem się do Chrystusa. Oni głoszą mi dobrą nowinę o zbawieniu i pomagają spotkać się z Jezusem ukrytym w sakramentach i w słowie Bożym.

Po drugie to odpowiedzialność za kapłanów i tych, których Pan Bóg dopiero powoła. Bym pamiętał o nich w modlitwie, czasem porozmawiał z nimi, jak trzeba to zwrócił uwagę, innym razem pocieszył.
Tato dziękuję Ci za kapłanów. Daj siłę i odwagę tym, których powołujesz, do podjęcia tej misji.

Życzę Ci dobrych kapłanów na twojej drodze.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba