Ewangelia wg św. Jana 4, 5-42 (Niedziela 15.03.2020 r.)
Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.
Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.
Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.
Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».
Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?»
W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».
Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».
A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»
A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».
Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».
Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».
Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».
Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».
Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.
Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie».
Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»
Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem
ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».
Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło.
Dziś mam kilka pytań do refleksji w świetle tego słowa:
Czym się karmię? Czy tak jak Jezus szukam woli Ojca i Jego dzieł? Co zajmuje moje myśli i serce? Dla mnie dobrym pokarmem, choć przy pierwszym kontakcie „sucharem”, jest słowo Boże. Z czasem, gdy się w nie wgryzam i zaczynam rozważać, odkrywam nowe pokłady znaczeń i wolę Ojca dla mnie na dzisiejszy dzień. W Słowie Bożym znajdowałem pocieszenie i odpowiedzi na trudne sytuacje, które mnie spotykały. Z perspektywy czasu widzę, że Bóg wypełnił dane mi słowo w sprawie małżeństwa, dzieci … Tu więcej o spełnionych obietnicach: https://bozeobietnice.blog.deon.pl/2019/12/15/czy-ty-jestes-tym-ktory-ma-przyjsc-3/
Tato dziękuję Ci za współczesnych proroków i świadków dobrej nowiny.
Życzę Ci odwagi i sił by wytrwać przy Panu w chwili prób.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
JEGO SŁUCHAJCIE!
Ewangelia wg św. Mateusza 17, 1-9 (Niedziela 08.03.2020 r.)
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!
Wskazówka od Boga Ojca. Przeczytaj kilka razy i rozważ:
To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!
Tato dziękuję Ci za Syna, który będąc człowiekiem pokazał mi jak do Ciebie dojść.
Życzę Ci mądrości byś rozpoznał to co ważne, i odwagi byś za tym poszedł.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
WY JESTEŚCIE SOLĄ ZIEMI
Ewangelia wg św. Mateusza 5, 13-16 (Niedziela 09.02.2020 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».
„Wy jesteście solą ziemi. … Wy jesteście światłem świata”.
Jezus dziś przypomina mi, że jak sól mam mieć smak i nadawać smak światu wokół mnie. W Starym Testamencie każda potrawa złożona w ofierze pokarmowej miała być posolona (por. Kpł 2,13). Rozumiem to tak, że będąc solą mam przemieniać moje środowisko, by wszyscy wokół mnie podobali się, „smakowali” Panu.
Jak to zrobić? Odpowiedź znalazłem w drugim porównaniu do światła. Mam tak żyć, by moje życie pociągało innych i pomagało przychodzić do Boga. Często mam pokusę pouczania innych i moralizowania – mówienia im jak należy żyć. Dziś Bóg przypomina mi, że mam żyć tak jak On to zaplanował, czyli pełnią życia. Złożył w moim sercu pragnienia, jeśli je zrealizuję, będę szczęśliwy. I myślę, że to jest najlepszy sposób, by ludzie patrząc na moje życie chwalili Boga. Zrealizować to co On dla mnie wymyślił. Więc teraz tylko muszę odkryć i aktualizować (najlepiej codziennie) jego plan na moje życie. Teraz myślę o pragnieniu wyjechania w góry. I już powoli się do tego przygotowuje.
A Ty jakie masz pragnienia?
Ile czasu poświęciłeś, by je zrealizować?
Tato dziękuję Ci za ludzi, którzy są dla mnie światłem w ciemnościach trudów codziennego życia.
Życzę Ci odwagi, do życia pełnią, bez lęku, o to co powiedzą inni.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
JEMU DUCH ŚWIĘTY OBJAWIŁ
Ewangelia wg św. Łukasza 2, 22-40 (Niedziela 26.01.2020 r.)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim..
„Jemu Duch Święty objawił, …”.
Dzisiejsze słowo jest dla mnie zachętą do słuchania. Symeon był napełniony Duchem Świętym. On dał mu obietnicę, że przed śmiercią zobaczy Mesjasza. Ja jeszcze nie usłyszałem obietnicy dla mnie. Odczytuje więc te słowa jako zachętę do słuchania. A Niedziela będzie dobrym czasem by to zrealizować, bo to czas pielgrzymki męskiej do Matki Bożej Kębelskiej. Do zobaczenia na szlaku. Szczegóły: https://pl-pl.facebook.com/events/1533189683513150/
Tato dziękuję Ci za ludzi wśród, których mogę wzrastać.
Życzę Ci odwagi, byś nie bał się marzyć i realizować tych marzeń.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
PÓJDŹCIE ZA MNĄ, A UCZYNIĘ WAS RYBAKAMI LUDZI
Ewangelia wg św. Mateusza 4, 12-23 (Niedziela 26.01.2020 r.)
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».
Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim.
A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
„Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”.
Jezus powołał uczniów i zmienił ich życie. Ze zwykłych rybaków zrobił głosicieli Dobrej Nowiny – rybaków ludzi. Od tych kilku uczniów się zaczęło, a nauka o zbawieniu rozeszła się na cały świat. W tym kontekście zastanawiam się jaki plan ma dla mnie Jezus? Gdzie mogę się przydać? Odczytuję to jako wezwanie do odszukania swoich zdolności i wykorzystania ich w Jego planie.
Na co dzień staram się być dobrym mężem, ojcem, pracownikiem itd. … w tych staraniach muszę ciągle nasłuchiwać, jak i gdzie te moje codzienne działania mogą się przydać w głoszeniu Ewangelii. W takiej postawie pomagają mi słowa: „każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się według twych sił” (Koh 9,10).
A Ty jakimi zdolnościami zostałeś obdarzony?
Już wiesz, gdzie jest Twoje miejsce w Jego planie zbawienia?
Tato dziękuję Ci, za tak liczne talenty i możliwości ich realizacji.
Życzę Ci odwagi, do życia pełnią, bez lęku, o to co powiedzą inni.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
JAN DAŁ TAKIE ŚWIADECTWO
Ewangelia wg św. Jana 1, 29-34 (Niedziela 19.01.2020 r.)
Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».
Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».
„Jan dał takie świadectwo … ”.
Jan Chrzciciel pokazuje mi jak być świadkiem. On rozpoznał wolę Bożą i ją wypełnił. Rozpoznał, że jest wybrany, by chrzcić wodą i przygotować Izraela na przyjście Mesjasza. Mimo wielu niewiadomych, wypełniał swoją misję i w odpowiednim czasie rozpoznał Mesjasza. Jego słowa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” towarzyszą nam w każdej Eucharystii.
Jak daję świadectwo o Jezusie? Czy ludzie, których spotykam w rodzinie, pracy, tam gdzie jestem widzą, że żyję Jego nauką?
Tato dziękuję Ci, że na każdy czas posyłasz nam swoich proroków.
Życzę Ci odwagi, abyś nie wstydził się pokazywać, że jesteś uczniem Jezusa.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
JÓZEF UCZYNIŁ TAK, JAK MU POLECIŁ ANIOŁ PAŃSKI
Ewangelia wg św. Mateusza 1, 18-24 (Niedziela 22.12.2019 r.)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
„Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański”.
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje mi Boże Narodzenie z męskiej perspektywy – oczami świętego Józefa. Ma On trudny dylemat, Maryja jest brzemienna, a On nie jest biologicznym ojcem. Prawo nakazuje takie kobiety ukamienować, On kocha Maryję i wydaje mu się, że wybiera najlepsze rozwiązanie – chce ją potajemnie oddalić. W tym momencie we śnie interweniuje Bóg i poprzez Anioła podpowiada mu jeszcze lepsze rozwiązanie.
Ta sytuacja uczy mnie, by nie zamykać się tylko na swoje, „najlepsze” pomysły. Bóg może posłużyć się nawet aniołem, by podpowiedzieć inne, jeszcze lepsze. Z perspektywy czasu widzę, że podsyłał mi podpowiedzi poprzez moją żonę, przyjaciół lub wydarzenia.
Tato dziękuję Ci, że działasz w moim życiu, bezpośrednio lub poprzez innych ludzi.
Życzę Ci otwartości na innych ludzi i ich pomysły.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
CZY TY JESTEŚ TYM, KTÓRY MA PRZYJŚĆ…?
Ewangelia wg św. Mateusza 11, 2-11 (Niedziela 15.12.2019 r.)
Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».
„Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”.
Jan pyta o wypełnienie obietnicy Bożej dotyczącej przyjścia Mesjasza. Jezus nie odpowiada wprost, tylko zwraca uwagę na znaki, które będą towarzyszyły przyjściu Mesjasza, a które właśnie się dzieją.
W tym kontekście widzę, że Bóg jest wierny swemu słowu i wypełnia dane obietnice. Warto bym poznał jakie ma dla mnie. Już kilka tych, które rozpoznałem wypełnił i wciąż wypełnia. Podzielę się nimi:
„…Bądźcie dzielni i działajcie, a Pan poszczęści dobremu” (2 krn 19,11) – takie słowo dostałem w dniach bezpośredniego przygotowania do ślubu i wesela. Cała ceremonia pięknie się udała mimo wielu trudności i niewiadomych, które budziły w nas obawy.
„Rzekł mu [jeden z nich]: O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona, Sara, będzie miała wtedy syna” (Rdz18,10) – mniej więcej rok po otrzymaniu tego słowa, począł nam się Syn.
„Bo z pracy rąk swoich na pewno będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze będzie ci się wiodło” (Ps 128,2) – tę obietnicę Bóg wypełnił już wiele razy.
Tato dziękuję Ci, że spełniasz dane słowo.
Życzę Ci byś odkrył jakie obietnice dobry Bóg przygotował dla Ciebie.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
DZIŚ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU
Ewangelia wg św. Łukasza 23, 35-43 (Niedziela 24.11.2019 r.)
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem».
Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie».
Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski».
Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».
Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».
Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju».
„Dziś będziesz ze Mną w raju”.
Doprowadzić wszystkich do zbawienia, czyli bycia razem w komunii z Bogiem, to misja Jezusa. Określa ją także Jego imię – Bóg zbawia, Jahwe jest zbawieniem. I w dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje się jako ten, który wypełnia tę misję bez względu na okoliczności. Postanawia oddać życie za ludzi i nie poddaje się wykrzyczanej przez nich pokusie: zejdź z krzyża. Rozeznał co ma robić i jak to wykonać – i to robi. W ostatnich chwilach życia zbawia dobrego łotra. W tekście poprzedzającym dzisiejszą Ewangelię Jezus prosi Ojca o przebaczenie dla tych, którzy Go przybijają do krzyża – „Ojcze, przebacz im bo nie wiedzą co czynią”.
Jezus mnie inspiruje do rozpoznania mojego głównego powołania i realizowania go mimo trudności. Chcę kształtować serca i charaktery. Staram się to robić jako mąż, ojciec, pracownik …, wśród ludzi których spotykam na co dzień. Postawa Jezusa uczy mnie bym umiał zapomnieć o sobie, ale nie zapominał o tym kim jestem i do czego zostałem stworzony.
Tato dziękuję Ci za perspektywę życia wiecznego, która pomaga mi dobrze wybierać.
Życzę Ci byś znalazł czas i chęci na poznanie najbardziej inspirującej osoby – Jezusa Chrystusa.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
WSZYSCY BOWIEM DLA NIEGO ŻYJĄ
Ewangelia wg św. Łukasza 20, 27-38 (Niedziela 10.11.2019 r.)
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».
Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.
A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».
„Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.
Dzisiejsze Słowo stawia przede mną kilka pytań:
Dla kogo żyję? Co lub kto jest głównym motywem moich działań? Tu warto bym prześledził swoje działania, przyjrzał się im i odpowiedział sobie na pytanie – Dlaczego robię to co robię?
Co sprawia że żyję? Jakie działania, sytuacje sprawiają, że czuję że „to jest to” co mam robić, do tego Pan Bóg mnie ulepił? Bóg jest Bogiem żywych. On chce bym miał życie pełne, w obfitości – „Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie, i miały je w obfitości” (J 10,10). Co robię, by moje życie takie było?
Tato dziękuję Ci za życie, moje i moich bliskich.
Życzę Ci byś nie bał się żyć w pełni. Dobry Tata podpowie Ci jak to zrobić.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba
