… MÓWCIE: OJCZE …


Ewangelia wg św. Łukasza Łk 11, 1-13 (Niedziela 28.07.2019 r.)
Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

„Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię … ”.
Dziś w Ewangelii Jezus przypomina mi bardzo ważną rzecz dotyczącą modlitwy. To spotkanie z dobrym Ojcem. Na modlitwie mam rozmawiać z dobrym Ojcem, a nie recytować teksty. Bóg kochał tych, którzy z nim szczerze rozmawiali. Czasem nawet się kłócili i byli na niego wściekli. Mojżesz, Jonasz, Gedeon, Dawid. To mężczyźni, którzy nie klepali regułek, tylko rozmawiali z żywym Bogiem. A jak wygląda moja rozmowa z dobrym Ojcem?
Tato dziękuję Ci, że mnie wysłuchujesz.

Życzę Ci odwagi do szczerych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

MARTWISZ SIĘ I NIEPOKOISZ O WIELE, A POTRZEBA MAŁO ALBO TYLKO JEDNEGO

MARTWISZ SIĘ I NIEPOKOISZ O WIELE,
A POTRZEBA MAŁO ALBO TYLKO JEDNEGO

Ewangelia wg św. Łukasza 10, 38-42 (Niedziela 21.07.2019 r.)

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.

Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».

A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”.
Dzisiejsze słowo zachęca mnie do wybierania tego co najlepsze. Szukania tej najlepszej cząstki. Jezus zwraca uwagę Marcie, że wśród potrzebnych i dobrych obowiązków, które wykonuje, może zagubić to co najistotniejsze. Dla mnie to wezwanie do stawania w prawdzie w każdej sytuacji i rozeznawania co jest największym dobrem i wybierania Go. I tu przychodzą mi dwie refleksje.
Pierwsza to myśl, że największe dobro może być trudne. Np. może się komuś nie podobać, to co robię, albo to co robię innym wydaje się dziwne i ja wychodzę na dziwaka. W takich sytuacjach potrzeba mi siły i przekonania że naprawdę wybieram największe dobro. Jedno i drugie staram się uzyskać w porozumieniu z Jezusem.

Drugim spostrzeżeniem jest to, że często w rozeznaniu i stanięciu w prawdzie o sobie przeszkadza mi fałszywa pokora, która rodzi się z pychy. Widzę to najwyraźniej w tym jak przyjmuję komplementy. Zamiast przyjąć i podziękować za niego, umniejszam moim zasługom mówiąc na przykład: a to nic takiego; nie ma sprawy itp. Tu także Jezus pomaga mi dojść do prawdy o mnie. Dzięki Ci Jezu!
Tato dziękuję Ci że jesteś ze Mną mimo moich złych wyborów i potknięć.

Życzę Ci otwartych oczu do rozpoznawania rzeczy najważniejszych i odwagi do ich realizowania.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

IDŹ I TY CZYŃ PODOBNIE!


Ewangelia wg św. Łukasza 10, 25-37 (Niedziela 14.07.2019 r.)
Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».
Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»
On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».
Jezus mu rzekł: «Idź i ty czyń podobnie!».

„Idź i ty czyń podobnie!”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje mi, że wśród teologicznych rozważań można zagubić istotę Ewangelii. Bogu Ojcu chodzi o życie moje i ludzi wokół mnie. On kocha mnie i oddał swego Syna bym ja mógł żyć i to w pełni. Modlitwy i wszystkie praktyki religijne mają mnie prowadzić do rozpoznania jak mam kochać Boga i bliźnich. Ale nie mogę na tym pozostać. Rozważania muszę zmienić w działanie. Jezus zaprasza mnie: „idź i ty czyń podobnie!”. Mam wstać – cytując Papieża – z kanapy, jeśli trzeba wyjść z mojej strefy komfortu i pomóc osobom potrzebującym.

Po takim wezwaniu od razu chce mi się iść działać. Mam takie doświadczenie, że nie trzeba wiele szukać. Osoby potrzebujące, poobijane w różny sposób, przez złe słowa, przez samotność itd. są wokół mnie. Muszę tylko otworzyć oczy i poświęcić odrobinę swojego czasu i talentów, by jak Samarytanin ulżyć im w ich problemach.

I żeby nie było to puste rozważanie, to w codzienności wygląda to tak: zaraz wstanie moja córka, a dziś jeszcze nie byliśmy na placu zabaw. Nie muszę iść do centrum miasta szukać potrzebujących pomocy. Córka chce spędzić trochę czasu z Tatą, a ja muszę jej to umożliwić. Więc czeka nas wizyta na placu zabaw.

Rozejrzyj się, bo może się okazać, że tak jak ja, nie musisz wychodzić z domu, by znaleźć potrzebującego twojej pomocy, czasu i zainteresowania. Niech Słowa Jezusa będą zachętą do działania – „idź i ty czyń podobnie!”.

Tato dziękuję Ci za ludzi, których stawiasz na mej drodze.

Życzę Ci mądrości do rozpoznawania prawdziwego dobra i wybierania go.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PÓJDŹ ZA MNĄ


Ewangelia wg św. Łukasza 9, 51-62 (Niedziela 30.06.2019 r.)
Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem, i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem.

Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?»
Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.

A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».
Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».

Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».

Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

„Do innego rzekł: «Pójdź za Mną»”.
W Dzisiejszej Ewangelii Jezus zaprasza mnie do przygody, pójścia za Nim. Nie jest to łatwa sprawa. We wcześniejszym fragmencie, powiedział: „ Potem mówił do wszystkich: Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23).

Więc mam trzy wskazówki jak iść za Jezusem:
muszę zaprzeć się siebie – rozumiem to w ten sposób, że mam wybierać największe dobro. Czyli mam kochać Boga, siebie i bliźniego nawet kosztem moich planów na życie. Tata wie co jest najlepsze dla mnie, choć mi może się przedstawiać to jako coś trudnego.

Kolejnym krokiem jest branie się za bary z tym co rozeznałem, że jest do zrobienia. Mam to tak zrobić jak zrobiłby to Jezus. Ta perspektywa pomaga mi w trudnych wyborach – To wskazówki z poprzedniej Niedzieli.

Dziś Jezus pokazuje mi jasno, że chce całkowitego zaufania. To On pokazuje co jest najważniejsze. Widać to w słowach, kiedy każe głosić królestwo Boże, a nie grzebać zmarłych. Ważniejsze jest, by wielu ludzi usłyszało o kochającym Ojcu w Niebie i tym co dla Nas zrobił, niż dobra tradycja grzebania zmarłych. Nie neguje jej tylko ustala priorytety.
Panie daj światło, bym rozpoznał co jest największym dobrem na tą chwilę i siły do zrealizowania tego dobra. Pomóż też rezygnować z rzeczy dobrych na rzecz jeszcze lepszych, na rzecz większej miłości. W codziennych wyborach to wygląda tak. Wczoraj nie dałem rady napisać tej rozkminy, bo wstała moja trzyletnia córka. Większym dobrem było poświęcenie jej czasu niż napisanie tego tekstu. Ale udało mi się to zrobić dzisiaj i za to Chwała Panu!

Tato dziękuję Ci, za cudowne poranki.

Życzę Ci otwartych oczu na wolę Bożą i sił do jej realizacji.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

I NIECH MNIE NAŚLADUJE


Ewangelia wg św. Łukasza 9, 18-24 (Niedziela 23.06.2019 r.)
Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»
Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».

Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».
Wtedy surowo im przykazał i napominał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa».

„Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Dziś Jezus sprawdza kim jest dla uczniów. Czy już Go poznali? Zaprasza ich też do życia w pełni. Pokazał im jak to robić, brać krzyż dnia codziennego i go nieść. Dla mnie to wezwanie do rozpoznania jego woli na tą chwilę i wypełnienie jej. Dziś np. rozeznałem, że najlepiej będzie spędzić czas z rodziną, więc kończę to pisać i idziemy na Mszę i Niedzielny spacer.
Tato dziękuję Ci, że przez Jezusa pokazujesz mi jak żyć w pełni.

Życzę Ci otwartych oczu na wolę Bożą i sił do jej realizacji.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OZNAJMI WAM RZECZY PRZYSZŁE


Ewangelia wg św. Jana 16, 12-15 (Niedziela 16.06.2019 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.

Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi»..

„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. … i oznajmi wam rzeczy przyszłe”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje mi wspaniałego doradcę. Jest nim Duch Święty. On zna całą prawdę i może mi objawić rzeczy, które będą mogły się zadziać. To cenna wskazówka do kogo się zwrócić o radę. Teraz muszę tylko znaleźć sposób żeby skomunikować się z tym przedziwnym doradcą. Wiem że jest to trudne. On się nie narzuca, delikatnie przemawia do mnie. Daje dobre pomysły i natchnienia. Czasem zwraca szczególnie uwagę na jakieś czytane słowo. Dziś na przykład podczas dzielenia się słowem Bożym przypomniał mi znaczenie miłosierdzia, że prawdziwe miłosierdzie pokazuje człowiekowi Jego godność. Czasem mówi do mnie w drugim człowieku, szczególnie poprzez moją żonę i córkę. Czasem w niepokoju i wyrzutach sumienia, szczególnie gdy nie idę w dobrym kierunku. Ciągle uczę się Go słuchać i odczytywać Jego sposoby mówienia. Ostatnio dostrzegam jego działanie we łzach, które pojawiają się w ważnych momentach i podczas różnych zasłyszanych słów.
Tato dziękuję Ci że Dajesz mi Przedziwnego Doradcę.

Życzę Ci otwartości na działanie i słowa Ducha Prawdy. Przyjdź Duchu Święty.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI MNIE KTO MIŁUJE, BĘDZIE ZACHOWYWAŁ MOJĄ NAUKĘ


Ewangelia wg św. Jana 14, 15-16. 23b-26 (Niedziela 09.06.2019 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy”.
Dziś w Ewangelii Jezus daje mi narzędzie do tego bym sprawdził czy Go kocham. „Jeśli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” – to słowo pomaga mi zmierzyć się z prawdą w chwilach euforii. Gdy mi się układa z Panem Jezusem i myślę, że Go kocham; gdy nie widzę trudności w wierze i w kwestii relacji z Bogiem Ojcem pojawiają się we mnie przyjemne uczucia. Słowo przypomina mi o moim działaniu, że to w nim powinno być widać jak kocham Chrystusa, niezależnie od tego co czuję.

Przestrzeganie nauki Jezusa jest trudne, ale On nie zostawia mnie z tym samego. Posyła mi z Ojcem Ducha Świętego, Pocieszyciela, on przypomina mi Jego naukę, dodaje sił do jej wypełnienia. Pomaga powstać po upadkach, wrócić do kochającego Ojca i głosić tą dobrą nowinę innym, którzy czekają na pocieszenie.

Bracie bierz Ducha, którego Ojciec obficie dziś wylewa i zanoś wszystkim do których możesz dotrzeć. Może tylko Ty jesteś w stanie to zrobić.

Tato dziękuję za przykład Syna i za moc Ducha, której mi udzielasz. Proszę wylewaj swoją łaskę obficie i pomóż ją przyjąć …

Życzę Ci otwartości na prezenty jakie dziś przygotował dla nas Dobry Ojciec.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI MNIE KTO MIŁUJE


Ewangelia wg św. Jana 14, 23-29 (Niedziela 26.05.2019 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie».

„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,”.
Dziś Jezus uczy mnie jak Kochać Boga. Jest to prosta wskazówka – zachowaj moją naukę. Trud polega na wcieleniu jej w życie. Stosowanie zasad Ewangelii w codziennych wyborach jest wbrew światowym zasadom, gdzie wszystko musi się opłacać i przynosić sukces. W nauczaniu Jezusa sukcesem jest kochać Boga i bliźniego, a to polega na umieraniu dla innych. W świecie poświęcenie dla innych jest głupstwem, chyba że to się opłaca, wiąże się z korzyścią np. zyskaniem stanowiska, władzy, pieniędzy itp.

Jezus nie zostawia mnie samego w tym trudzie życia zgodnym z Jego nauką. Daje mi Ducha Świętego, Parakleta czyli wspomożyciela i pocieszyciela. On przypomina mi naukę i uzdalnia mnie do wybierania rozpoznanego dobra. Jego działanie mogę rozpoznać po tym, że mam wewnętrzny pokój. Mimo różnych zawirowań życiowych, jeśli żyję zgodnie z nauką Jezusa, On obdarza mnie pokojem, którego nikt nie jest w stanie mi odebrać. Jezu dziękuję Ci za Twój pokój.
Tato dziękuję Ci, za przykład Jezusa i dar jakim jest Duch Wspomożyciel.

Życzę Ci odwagi we współdziałaniu z Duchem Świętym. Nie bój się podejmować wyzwań wbrew „światowemu myśleniu”.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

MOJE OWCE SŁUCHAJĄ MEGO GŁOSU


Ewangelia wg św. Jana 10, 27-30 (Niedziela 12.05.2019 r.)
Jezus powiedział:
«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je”.
Jezus dziś pokazuje mi że żeby być Jego, trzeba słuchać Jego głosu. By być Chrystusowym chłopakiem muszę wiedzieć co ten Chrystus mówi. Kim jest i o co mu chodzi? Na szczęście postawił na mojej drodze ludzi, którzy mi Go pokazali i zaszczepili iskierkę ciekawości, by Go poznawać. Resztą On już się zajął. I tak już od długiego czasu, staram się Go poznawać, a On ciągle mnie zaskakuje.
Jezu dziękuję, że jesteś taki niepojęty i że ciągle mnie inspirujesz.

Drugą myślą jaką chce się podzielić jest to, że jeśli nie wiem kim jestem i co mam w życiu robić?, a już poznałem Jezusa, to dobrze jest Go o to zapytać. On mnie zna. On był przy moim stworzeniu. On nawet jeszcze wcześniej mnie znał, wiedział, że będę i kibicuje mi bym stał się tym kim wymarzył sobie mnie Bóg Ojciec.
Tato dzięki za życie, proszę Cię pomóż mi zrealizować Twoje marzenie względem mnie.

Życzę Ci odwagi w odkrywaniu misji od Taty i sił do jej realizacji.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

ZARZUĆCIE SIEĆ


Ewangelia wg św. Jana 21,1-14 (Niedziela 05.05.2019 r.)
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie».
On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

„Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”.
W dzisiejszej Ewangelii uczę się od apostołów zaufania słowom Jezusa. Uczniowie doświadczają trudnej nocy. Nic nie złapali po ciężkiej pracy. W tej sytuacji Jezus przychodzi i mówi by ponownie zarzucili sieci. Mimo swojego doświadczenia robią to co im nakazuje. Otrzymują obfity połów. Dodatkowo ich sieci to wszystko wytrzymują. Te wydarzenia pokazują mi, żeby w trudnych, beznadziejnych sytuacjach przychodzić do Jezusa. Widzę, również, że to On przychodzi do mnie i pokazuje mi najlepsze rozwiązanie. Muszę tylko rozpoznać i usłyszeć Jego wskazania, a potem za nimi pójść. Jezu dziękuję Ci, że jesteś.

Piotr miał Jana, który rozpoznał Jezusa. Kto z mojego otoczenia zna Jezusa i pomaga mi usłyszeć Jego głos?
Tato dziękuję Ci za ludzi, którzy pokazują mi Jezusa i jego dzieła.

Życzę Ci odwagi, by zaufać wskazaniom Jezusa i jego apostołów.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba