PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY,
KTÓRZY UTRUDZENI I OBCIĄŻENI JESTEŚCIE,
A JA WAS POKRZEPIĘ


Ewangelia wg św. Mateusza 11, 25-30 (Niedziela 05.07.2020 r.)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Słowo dla mnie na wszystkie moje troski, zmęczenia i ciężary, które muszę codziennie dźwigać.

Z czym przychodzę do Jezusa?

Czy umiem przyjść do niego z pustymi rękami, gdy mi nic nie wyszło i nie mam się czym pochwalić?

Czy przychodzę podzielić się z Nim moimi sukcesami?

Tato dziękuję, że mogę przyjść do Ciebie wtedy, gdy obfituję i wtedy, gdy cierpię biedę.
Życzę Ci, byś nie bał się skorzystać z dzisiejszej propozycji dobrego Ojca.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO KOCHA …
BARDZIEJ NIŻ MNIE, NIE JEST MNIE GODZIEN

Ewangelia wg św. Mateusza 10, 37-42 (Niedziela 28.06.2020 r.)
Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Dziś Jezus mówi trudne słowa. Szczególnie dla mnie ojca i męża. Chce bym się określił konkretnie czy On jest najważniejszy w moim życiu.

Co lub kto jest najważniejsze w moim życiu? Czemu lub komu poświęcam najwięcej uwagi i sił?

Jezus nie chce mi odebrać ani rodziny, ani szczęśliwego życia. On wie, że to dzięki Niemu mogę żyć pełnią życia i prawdziwie cieszyć się z relacji rodzinnych. On uzdalnia mnie do prawdziwej miłości, do umiejętności tracenia siebie dla innych. Oddania swojego czasu, talentów, planów itd.
Tato dziękuję Ci, że w Jezusie uczysz mnie kochać.

Życzę Ci, odwagi pójścia drogą zaproponowaną przez Jezusa. Wiesz już do czego zaprasza Cię dobry Bóg?

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

IDŹCIE I GŁOŚCIE
BLISKIE JUŻ JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE


Ewangelia wg św. Mateusza 9, 36 – 10, 8 (Niedziela 14.06.2020 r.)
Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
Jezus wybiera Dwunastu Apostołów i posyła ich. Zaprasza ich do głoszenia królestwa oraz wprowadzania Go w życie. To wezwanie dotyczy również mnie, Jego ucznia.

Jakim darem zostałem obdarzony? Jak nim buduję wspólnotę w której jestem? Czy nim służę i wprowadzam królestwo niebieskie już tu na ziemi?

Jak podchodzę do modlitwy i relacji z Bogiem? Czy nie jest to targowanie się z Nim? – Ja Ci modlitwę, Ty mi łaskę, np. Ja Ci „pompejankę” Ty mi uzdrowienie dziecka.

Jestem w ciągłym poszukiwaniu mojego daru, charyzmatu. Próbuję go odnajdywać tam gdzie jestem np. w rzeczywistości rodzinnej odkrywam, że dla najbliższych często wystarczy bym był obecny, ale w stu procentach, nie myśląc o innych rzeczach. Bym uważnie słuchał, bawił się z dziećmi – był tu i teraz. W innych kontekstach – tj. praca, przyjaźnie, wspólnota – także poszukuję darów którymi mogę budować innych i przybliżać ich do Dobrego Ojca. A Ty jaki masz dar?
Tato dziękuję Ci, że mnie rozpieszczasz pięknym życiem.

Życzę Ci, odwagi do podjęcia misji, którą rozpoznałeś, że jest od Niego.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

TAK BÓG UMIŁOWAŁ ŚWIAT


Ewangelia wg św. Jana 3, 16-18 (Niedziela 07.06.2020 r.)
Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał …
Dzisiejsza uroczystość Trójcy Świętej skłania mnie do zastanowienia nad tym: jaki jest Bóg któremu zaufałem? Jak Go poznaję? W jakich sytuacjach doświadczam Boga? Czy opowiadam ludziom o dziełach jakie Bóg uczynił w moim życiu?

Bóg który miłuje, jeden w trzech osobach. To tajemnica przed którą klękam, bo nie jestem w stanie pojąć jej wielkości. Ta prawda sprawia, że chcę uwielbiać wspaniałego Boga. Pomocą służy mi 3 rozdział Księgi Daniela czytany dziś zamiast psalmu. Oto próbka:

Błogosławiony jesteś, Panie Boże naszych ojców – pełen chwały i wywyższony na wieki. Błogosławione niech będzie Twoje imię pełne chwały i świętości – chwalebne i wywyższone na wieki.
Aniołowie Pańscy, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
Deszcze i rosy, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
Chłodzie i upale, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
Wszystkie rośliny ziemi, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
Zwierzęta dzikie i trzody, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!
Synowie ludzcy, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!

(Dn 3,52.58.64.67.76.81.82).

Spróbuj dziś tak jak umiesz uwielbić Żywego Boga.
Tato dziękuję Ci za moje piękne życie, za to że je ciągle przemieniasz.

Życzę Ci, otwartych uszu na subtelne zaproszenia Boga.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UCZCIE JE ZACHOWYWAĆ WSZYSTKO, CO WAM PRZYKAZAŁEM


Ewangelia wg św. Mateusza 28, 16-20 (Niedziela 24.05.2020 r.)
Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:

«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.
Jezus przed wstąpieniem do Nieba daje polecenie uczniom – także mi. W związku z tym mam kilka pytań dotyczących pozostawionej mi misji:

Jak znam „wszystko” co Jezus przekazał tj. całe nauczanie zawarte głównie w Ewangeliach?
Jakim jestem świadkiem tego nauczania? Czy po moich śladach ktoś dojdzie do Jezusa?
Jakich mam nauczycieli, którzy mówią mi o Jezusie?

Dla mnie to szczególne zaproszenie, bym poznawał Jezusa w Jego słowie. Święty Hieronim pisał, że nieznajomość Pisma jest nieznajomością Chrystusa.
To do dzieła!!! Zachęcam Cię do codziennego poznawania Jezusa w Jego słowie.
Tato dziękuję Ci za nauczycieli, którzy mnie ochrzcili i przekazali mi naukę o Tobie.

Życzę Ci, byś w codziennym zabieganiu, umiał poświęcił czas na poznawanie Jezusa.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NIE ZOSTAWIĘ WAS SIEROTAMI. PRZYJDĘ DO WAS.

Ewangelia wg św. Jana 14, 15-21 (Niedziela 17.05.2020 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.

Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.

Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».

Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was.
Jezus obiecuje uczniom, że mimo że odejdzie zostawi im Pocieszyciela. To także obietnica dla mnie.

Czy czuję się opuszczony przez Boga?
W jakich dziedzinach życia tego doświadczam? Opowiem o tym Bogu i do tych miejsc Go zaproszę.

To pokrzepiające słowa. Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Kojarzą mi się jeszcze ze słowami proroka Izajasza:
Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15)

Mogę czuć się samotny, ale nigdy nie zostanę sam. Bóg jest przy mnie. Dał mi swego Ducha. Bóg w którego wierzę jest Bogiem bliskim. Jest przy mnie. Troszczy się o mnie bardziej niż matka o swoje niemowlę.
Tato dziękuję Ci za Twojego Ducha.

Życzę Ci odwagi, by żyć pełnią według Ducha.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

WIERZCIE MI …


Ewangelia wg św. Jana J 14, 1-12 (Niedziela 10.05.2020 r.)
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę».

Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?»
Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».

Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».
Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».

Wierzcie Mi…
Dziś te słowa mnie dotknęły. Tylko jedna kwestia do refleksji;

Komu zaufałem? Kto jest moim doradcą w najważniejszych dziedzinach mojego życia?

Tato dziękuję Ci za Jezusa, który pokazuje mi Ciebie.

Życzę Ci dobrego spotkania z Bogiem obecnym w Słowie.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JA JESTEM BRAMĄ OWIEC


Ewangelia wg św. Jana 10, 1-10 (Niedziela 03.05.2020 r.)
Jezus powiedział:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».

Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.

Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».

Ja jestem bramą owiec.
Dziś dotknęły mnie te słowa. Jezus porównuje się do bramy, przez którą można wejść do zbawienia i do życia w obfitości.

Co to dla mnie znaczy?
Co zmieniło się w moim życiu odkąd świadomie przeszedłem przez bramę jaką jest Jezus?
[Zachęcam Cię do osobistego namysłu i odpowiedzi na te pytania.]

Życie z Jezusem zmienia wszystko. Daje mi perspektywę wieczności. To pomaga mi w podejmowaniu codziennych decyzji. Pytanie: ‘co w tej sytuacji zrobiłby Jezus?’ często rozwiązuje mi dylematy – i już wiem co dalej robić. Takie postawienie sprawy ułatwia podjęcie decyzji, choć samo jej wykonanie to już zupełnie inna sprawa. Jego pomysły są trudniejsze do wykonania, ale w perspektywie czasu widzę, że przynoszą pokój i radość.

Ważną częścią mojego życia z Jezusem są trudne chwile tzn. wszystkie straty, cierpienia i krzywdy, przez które razem przeszliśmy. On był w tym czasie ze mną – w słowie, w sakramentach szczególnie w sakramencie pokuty i Eucharystii. Stawiał także na mojej drodze dobrych ludzi. Oni po prostu byli, trwali ze mną w trudnym czasie, przynosili także pokrzepiające słowo.

Nie wiem jak wyglądałoby moje życie, gdybym Go nie spotkał. Poprzez Chrzest stałem się Chrześcijaninem. Chodzę z Jezusem Jego drogami, słucham Jego słowa i przyjmuję to co mi przygotował.
Tato dziękuję Ci za piękne życie.

Życzę Ci odwagi, by zaryzykować i pójść drogą, którą podpowiada Ci Jezus.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NIE UMRĘ LECZ BĘDĘ ŻYŁ I GŁOSIŁ DZIEŁA PAŃSKIE


Ewangelia wg św. Jana 20, 1-9 (Niedziela 12.04.2020 r.)
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Nie umrę lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie.
Słowa psalmu zapowiadają dobrą nowinę. Jezus Zmartwychwstał. Alleluja! Ale co to znaczy dla mojego życia? Zachęcam, by w plan świętowania, wpisać sobie spotkanie z Jezusem w Jego słowie. Kilka pytań do refleksji może będą pomocne:

1. Kim dla mnie jest Bóg?
2. Co zmieniła w moim życiu prawda o Zmartwychwstaniu Pańskim?
3. Jak ta prawda przejawia się w codziennym moim życiu?

Dziś doświadczam, że Bóg któremu zaufałem jest potężny i mocny. Prawda o Zmartwychwstaniu jest moim punktem otwiera mi perspektywę na życie wieczne. Taki sposób patrzenia zmienia wszystko. Podejmując jakiekolwiek działanie zastanawiam się czy ono przybliża mnie do wiecznego życia z Bogiem czy oddala. Ta prawda nie odrywa mnie od realizmu kroczenia po ziemi i moich obowiązków. Motywuje mnie, by każde podjęte działanie przybliżało mnie do Boga. Jak buduje małżeństwo – to najlepiej jak potrafię; jak jestem ojcem – to staram się być w tym doskonały; jak pracuję – to tak jakbym to wykonywał na cześć Boga, a nie dla ludzi czy wypłaty. Zmartwychwstanie Jezusa daje mi radość w działaniu i odwagę, by wybierać największe dobro, czyli kierować się miłością, a nie strachem. Poza tym, w codziennym życiu pomaga mi świadomość, że jest Ktoś kto mnie kocha, chce mojego dobra, włada życiem i śmiercią.
Tato dziękuję, że pomagasz mi żyć pełnią.

Życzę Ci odwagi do wybierania największego dobra, do prawdziwej miłości.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

WYSZLI W STRONĘ GÓRY OLIWNEJ


Ewangelia wg św. Mateusza Mt 26, 14 – 27, 66 (Niedziela 05.04.2020 r.)

Zachęcam Cię byś znalazł chwilę czasu i przeszedł z Jezusem przez ostatnie chwile Jego ziemskiej misji. Popatrz na tą sytuację z Jego perspektywy. Spróbuj również zobaczyć i wczuć się w ludzi których spotykał: w Judasza, w Piotra, w uczniów, Szymona Cyrenejczyka, Strażnika czy Łotra na krzyżu. Przejdź z Jezusem tą drogę i zatrzymaj się w miejscach, które najbardziej Cię dotykają: może jest to zdrada, opuszczenie przez najbliższych, cierpienie, naśmiewanie i drwina, niesprawiedliwy wyrok itd. Porozmawiaj o tym z Jezusem. On to przeżył i wie jak się możesz teraz czuć. Oddaj mu te trudne sytuacje i pomódl się za ludzi, których one dotyczą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu
Wersja dłuższa
Ewangelia (Mt 26, 14 – 27, 66)
Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa

Według Świętego Mateusza

Zdrada Judasza

E. Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam? E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

Przygotowanie Paschy

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy? E. On odrzekł: + Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami. E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Wyjawienie zdrajcy

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: + Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda. E. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: I. Chyba nie ja, Panie? E. On zaś odpowiedział: + Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. E. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: I. Czyżbym ja, Rabbi? E. Odpowiedział mu: + Tak, ty.

Ustanowienie Eucharystii

E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: + Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. E. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: + Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami, nowy, w królestwie Ojca mojego. E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej.

Przepowiednia zaparcia się Piotra

Wówczas Jezus rzekł do nich: + Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada. Lecz gdy powstanę, udam się przed wami do Galilei. E. Odpowiedział Mu Piotr: I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. E. Jezus mu rzekł: + Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. E. Na to Piotr: I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. E. Podobnie też mówili wszyscy uczniowie. Modlitwa i trwoga konania Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: + Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę. E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: + Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną. E. I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: + Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!

E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: + Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. E. Powtórnie odszedł i tak się modlił: + Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja! E. Potem wrócił i zastał ich śpiących, bo oczy ich były zmorzone snem. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, wypowiadając te same słowa. Potem przyszedł do uczniów i rzekł do nich: + Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: I. Ten, którego pocałuję, to właśnie On; Jego pochwyćcie! E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: I. Witaj, Rabbi! E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: + Przyjacielu, po co przyszedłeś? E. Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: + Włóż miecz na swoje miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi?

E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: + Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie ująć. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków. E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Jezus wobec Sanhedrynu

Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik.

Tymczasem arcykapłani i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, chociaż występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęło dwóch, mówiąc: T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować. E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie? E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: I. Zaklinam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? E. Jezus mu odpowiedział: + Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich. E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się zdaje? E. Oni odpowiedzieli: T. Winien jest śmierci. E. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: T. Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył!

Zaparcie się Piotra

E. Piotr zaś siedział na zewnątrz, na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem. E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: I. Nie wiem, o czym mówisz. E. A gdy poszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą: I. Nie znam tego Człowieka. E. Po chwili ci, którzy tam stali, podeszli i rzekli do Piotra: T. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo nawet twoja mowa cię zdradza. E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: I. Nie znam tego Człowieka. E. A natychmiast zapiał kogut. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który powiedział: Nim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Jezus wydany Piłatowi

A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go, zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Koniec zdrajcy

Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: I. Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. E. Lecz oni odparli: T. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. E. Rzuciwszy srebrniki w stronę przybytku, oddalił się. A potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: T. Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. E. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pola Krwi. Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi rozkazał Pan.

Jezus przed Piłatem

Jezusa zaś postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik powiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyszydzony

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić.

Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Wyszydzenie na krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu.

Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.

E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Złożenie Jezusa do grobu

Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. Udał się on do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.

Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze od pierwszego. E. Rzekł im Piłat: I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie. E. Oni poszli i zabezpieczyli grób, opieczętowując kamień i stawiając straż.