CO CHCECIE ŻEBYM WAM UCZYNIŁ?

Ewangelia wg św. Marka 10,35-45.
Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, zbliżyli się do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie». Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».

Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

„On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie»”.
Dziś Jezus zmusza mnie do zastanowienia się nad tym czego ja pragnę? O czym marzę? Dzisiejsza Ewangelia pokazuje mi, że nawet na pozór złe lub niepewne pragnienia mogą tak naprawdę być dobre, tylko trzeba bym zmienił sposób ich realizacji. Jakub i Jan, pragnienie wielkości powinni realizować poprzez służbę, taki jest pomysł Pana Jezusa. A czy ja znam już Jego pomysł na realizację moich pragnień?
Tato dziękuję za serce pełne pragnień i za to, że posłałeś mi swego Syna który pokazuje jak je realizować.

Życzę Ci radosnej rozmowy z Tatą. Niech zachętą staną się słowa psalmisty:
„Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca” (Ps 37,4).

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

TRUDNO WEJŚĆ DO KRÓLESTWA TYM KTÓRZY W DOSTATKACH POKŁADAJĄ UFNOŚĆ

Ewangelia wg św. Marka 10,17-30.
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

„Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność”.
Dziś dotarł do mnie sens rozmowy Jezusa z młodzieńcem. W gruncie rzeczy nie chodzi mu o bogactwo. Ale tak naprawdę o to czy mając wiele, lub niemając nic, ufam w tej sytuacji Bogu.
Tato pomóż mi zaufać tak jak to zrobił Twój Syn.

Życzę Ci owocnych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OPUŚCI CZŁOWIEK OJCA I MATKĘ…

Ewangelia wg św. Marka 10,2-16.
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela».

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

„Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
Dziś w Ewangelii Jezus ustanawia sakrament małżeństwa. Przypomina odwieczny plan Ojca na szczęśliwe małżeństwo. Na początku trzeba wyjść z domu – opuści człowiek ojca i matkę… – stać się odpowiedzialnym za siebie. Potem, albo w międzyczasie, zacząć kochać – …złączy się… – chcieć dobra dla siebie i dla innych. I w końcu trzeba znaleźć tą jedyną osobę z którą można wejść w szczególną relację miłości – …ze swoją żoną, tak ściśle że będą jednym ciałem. Na końcu Jezus wskazuje, że takiej jedności błogosławi Bóg i że takiej jedności człowiek nie powinien rozrywać.

To Boży patent na szczęśliwe małżeństwo. Sprawdziłem go na własnym małżeństwie i jestem szczęśliwym mężem. Więc polecam. Sprawdźcie sami.
Tato dziękuję Ci za moją Żonę i szczęśliwe małżeństwo.

Życzę Ci cierpliwości w rozszyfrowywaniu woli Bożej i odwagi w jej realizacji.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEZUS ODRZEKŁ…

Ewangelia wg św. Marka 9,38-43.45.47-48.
Jan powiedział do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie».

„Jezus odrzekł: […] Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją[…]”.
Jezus dziś radykalnie pokazuje, że z grzechem nie ma żartów i że przez grzech można trafić na wieczne potępienie. W tym kontekście zastanawiam się co mnie oddala od życia wiecznego. Innymi słowy co oddala mnie od życia w szczęściu i pokoju serca, co oddala mnie od spotkania z Tatą. Jezus pokazuje, że trzeba to wyciąć. Zaczynam poszukiwanie, a potem „strzyżenie”.

Życzę Ci odwagi stanięcia w prawdzie przed Tatą. On Cię kocha i na pewno coś zaradzi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI KTO CHCE BYĆ PIERWSZY […] NIECH BĘDZIE […] SŁUGĄ WSZYSTKICH

Ewangelia wg św. Marka 9,30-37.
Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.

Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

„Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”.
Dziś dostrzegam ciekawą rzecz w zachowaniu Jezusa. Uczniowie pokłócili się o to który z nich jest najlepszy, największy. Jezus o tym wie, ale nie krytykuje pragnienia wielkości w człowieku, tylko uczy, mnie również, jak zrealizować to pragnienie, by osiągnąć prawdziwą wielkość.
Tato daj mi siłę bym służył oraz otwarte oczy bym mógł spojrzeć w serca i zobaczyć pragnienia ludzi.

Życzę Ci odkrycia prawdziwych pragnień serca oraz odwagi by spytać Taty jak je dobrze zrealizować.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO STRACI SWOJE ŻYCIE Z POWODU MNIE I EWANGELII, ZACHOWA JE

Ewangelia wg św. Marka 8,27-35.
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjaszem».

Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je”.
Dziś Jezus wzywa mnie bym tracił dla Niego życie. Bym tracił życie dla Ewangelii, czyli dobrej nowiny o zbawieniu. Ale jak to zrobić? Co dla mnie znaczy tracić życie dla Jezusa i Jego Ewangelii? Nie mogę się podzielić odpowiedzią, bo sam jeszcze jej szukam.
Tato daj poznać mi Twoją wolę, pokaż jak umierać, by móc żyć na wieki.

Życzę Tobie i sobie, by się nam spełniły słowa psalmu:
„Będę chodził w obecności Pańskiej
w krainie żyjących”
(Ps116,9).

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OTWÓRZ SIĘ

Ewangelia wg św. Marka 7,31-37.
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę»

„On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka;
a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: „Otwórz się”.
Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić”.

Jezus dziś uzdrawia głuchoniemego. Robi to w delikatny i intymny sposób, biorąc go na bok. Wszystkim się zajął, wystarczyło tylko by ludzie przyprowadzili do Niego głuchoniemego. To wyzwanie dla mnie: czy umiem zająć się ludźmi którzy w jakiejś dziedzinie życia są ślepi bądź głusi? Czy przyprowadzam ich do Jezusa?

Drugą rzeczą która mnie dotyka to sama osoba Jezusa. W nim wypełniają się słowa z pierwszego czytania: „’Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, […] On sam przychodzi, by was zbawić’.
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą” (Iz 35,4-7a).
Tato dziękuję Ci że wypełniłeś słowa obietnicy.

Życzę Ci wiary w to że Jezus dziś również uzdrawia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEST JESZCZE WIELE INNYCH ZWYCZAJÓW […] KTÓRYCH PRZESTRZEGAJĄ

Ewangelia wg św. Marka 7,1-8.14-15.21-23.
Zebrali się u Jezusa faryzeusze i kilku uczonychw Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie».

Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

„Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. […] Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają […]”.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus pomaga przyjrzeć się moim zwyczajom. Upominając faryzeuszy pokazuje, że trzymając się wielu zasad z czasem można zatracić ich sens. Przepisy prawa miały pomagać ludziom zbliżać się do Boga. Jezus wytyka faryzeuszom, że w ich życiu zasady te nie spełniają swojej roli. W tym kontekście widzę że muszę zrewidować zwyczaje które mam i to nie tylko te dotyczące wiary, ale np.:
w domu – czy moje postępowanie w domu buduje relacje z domownikami czy je niszczy?;
w pracy – czy staję się lepszym pracownikiem i współpracownikiem, czy moja praca podobałaby się Bogu?.

Panie proszę daj mi mądrość bym umiał odróżnić dobre zwyczaje od złych i daj mi siły bym pierwsze zachowywał a drugich się wyzbywał.

Życzę Ci owocnych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

SŁOWA KTÓRE JA WAM POWIEDZIAŁEM SĄ DUCHEM I ŻYCIEM

Ewangelia wg św. Jana 6,54.60-69.
Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym». A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca». Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».

„Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”.
Nauka Jezusa jest trudna, wielu z Jego uczniów jej nie rozumie i Go opuszcza. Słowa Jezusa są duchem i życiem. Nasuwa mi się kilka pytań: czy ja naprawdę w to wierzę? czy żyję słowem, obietnicami, które zostawił mi Jezus?.
Tato daj mi wiarę w wielkie dzieła Twego Syna.

Życzę Ci odwagi by zaryzykować, zaufać Bogu i jego słowu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JA JESTEM CHLEBEM ŻYWYM

Ewangelia wg św. Jana 6,51-58.
Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.
Jezus przekazuje mi trudną naukę: „Ja jestem chlebem żywym”. Uczy, że aby się zbawić będę musiał spożywać Jego ciało. Wielu uczniów po tych słowach odeszło od Jezusa – mówi o tym dalsza część Ewangelii. Dzisiaj w przyjęciu tej trudnej prawdy pomocą jest mi Duch Święty. On otwiera mi oczy wiary i pozwala przyjąć, że w chlebie i winie jest ciało i krew Jezusa.

Dzisiejsza Ewangelia skłania mnie do zastanowienia nad tym: czy ufam Jezusowi, Jego słowu, które może czasem jest trudne i niewygodne? Jak Jego słowa przekładam na codzienne życie w rodzinie, w pracy?
Życzę Ci odwagi by zaufać Jezusowi i Jego słowu. A w codziennych wyborach niech pomocą będą nam wskazówki psalmisty:

„Jakim ma być człowiek co miłuje życie
i pragnie dni by zażywać szczęścia?
Powściągnij swój język od złego,
a twoje wargi od słów podstępnych!
Odstąp od złego czyń dobro;
szukaj pokoju idź za nim!”.
(Ps 34)

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba