O Szczęśliwy mąż

Szczęśliwy mąż

ZA KOGO MNIE UWAŻACIE?

Ewangelia wg św. Mateusza 16,13-19.
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów:
«Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli:
«Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony.
Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

„A wy za kogo Mnie uważacie?”
Pan Jezus dał mi niezłe zadanie na Niedzielę. Odpowiedzieć na pytanie: kim dla mnie jest Bóg? Jaki jest Bóg w którego wierzę?
Pyta mnie: Grzegorzu kim dla Ciebie Jestem?
To pytanie kieruje również do Ciebie: … [Twoje imię] kim dla Ciebie Jestem?

Życzę Ci znalezienia szczerej odpowiedzi i odwagi do rozmowy o niej z Jezusem.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

NIE BÓJCIE SIĘ!

Ewangelia wg św. Mateusza 10,26-33.
Jezus powiedział do swoich apostołów: «Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą.”
Dziś w Ewangelii Jezus, powtarza trzy razy: NIE BÓJCIE SIĘ! To właśnie strach zwrócił moją uwagę. Strach jest ogromna siłą niszczącą, człowieka i jego plany.
Ale dobra nowina na dziś jest taka, że Bóg nie da nas skrzywdzić, skoro dba o wróble,
a my jesteśmy „cenniejsi niż wiele wróbli”. „DLATEGO NIE BÓJCIE SIĘ!!!”
Drugą rzeczą, o której warto powiedzieć to to, że tam gdzie pojawia się strach najprawdopodobniej kryje się jakiś talent, albo szansa na szczęśliwe życie.
Moim lękiem było publiczne czytanie słowa Bożego. Był czas, gdy z tego zrezygnowałem. Ale miałem wielkie pragnienie mówienia o Bogu i o Jego obietnicach. Gdybym się nie zmierzył z tym lękiem, nie żyłbym pełnią, przez to nie byłbym szczęśliwy, a kilka osób nie usłyszałoby świadectwa o Bogu.

Więc NIE BÓJ SIĘ, przebadaj źródło strachu, bo może właśnie tam jest twoja największa szansa na szczęśliwe życie.

Życzę pokoju i odwagi w poszukiwaniu drogi ku życiu w pełni. A otuchy niech dodają słowa św. Pawła: „wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra […]” (Rz 8, 28).

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

JAK ON MNIE KOCHA!

Ewangelia wg św. Jana 3,16-18.
Jezus powiedział do Nikodema:
„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił,
ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”.

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”

Dzisiejsza Ewangelia uświadamia mi tę prawdę:
jestem kochany przez Boga, mojego Stwórcę. Dzięki Jezusowi jestem Jego Synem chcianym i kochanym. To jedna prawda.

Drugą pokazuje mi dzisiejsza Uroczystość Trójcy Świętej. Jak to jest, że Bóg jest Jeden, a w trzech Osobach? To tajemnica. Nie da się jej do końca ogarnąć. Ja czasem przypominam sobie o tym, gdy klękam przed tabernakulum. To chyba najwłaściwsza postawa w stosunku do tej prawdy.
Ta tajemnica Trójcy Świętej utwierdza mnie w przekonaniu, że w Niebie na pewno nie będę się nudził. Będę ją zgłębiał przez całą wieczność.
Życzę ze świętym Pawłem: […] Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości i pokrzepiajcie się na duchu (2 Kor 13,11).

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

POKÓJ WAM!

Ewangelia wg św. Jana 20,19-23.
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich:
«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im:
«Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

„Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”
Dziś świętujemy Zesłanie Ducha Świętego. Jezus przychodzi,
daje pokój i tchnie Ducha. Moją uwagę zwróciło to, że Jezus w tak krótkiej wypowiedzi mówi dwa razy o pokoju. Musi być to bardzo ważne.
TYLKO ON PRZYNOSI prawdziwy POKÓJ.
To potwierdza moje życie, gdy w trudnych sytuacjach zwracałem się do Niego, doświadczałem pokoju. Podczas trudnych decyzji poczucie pokoju potwierdzało mi, że dobrze wybrałem. Tak było na przykład z wyborem drogi do świętości jaką jest małżeństwo.
Życzę odwagi by iść za radą psalmisty:
„Jakim ma być człowiek co miłuje życie, pragnie dni by zażywać szczęścia?
[…] Odstąp od złego czyń dobro, SZUKAJ POKOJU IDŹ ZA NIM”
(Ps 34,13.15).

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

WRÓCIĆ DO TATY

Ewangelia wg św. Mateusza 28,16-20.
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił.
A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.
Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.”

Jezus dziś pokazuje mi jaki jest mój cel – wrócić do Boga Ojca,
WRÓCIĆ DO TATY (patrz pierwsze czytanie Dz 1,1-11). Kościół przypomina mi o tym w dzisiejszym dniu poprzez „Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego”. Jezus zanim odszedł, to przez Apostołów polecił mi bym nauczał wszystkiego co przekazał. I tu mogę zadać sobie pytanie: na ile znam słowa Jezusa?

Życzę, w tym czasie oczekiwania na zesłanie Ducha Świętego, rozsmakowania się w słowie Bożym.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

KOCHAĆ BOGA – to takie proste, ale nie łatwe

Ewangelia wg św. Jana 14,15-21.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.
Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze,
Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.
Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.
Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie.
W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

„Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.”
To takie proste: by kochać Boga, wystarczy przestrzegać jego przykazań. Proste zasady – wiem jak Kochać. Gdy próbuje według nich żyć to zaczyna się trud i zmaganie. A to już nie jest takie łatwe, przynajmniej dla mnie. A skąd mam wziąć na to siły? Jezus dziś odpowiada na to pytanie. Zostawia nam Pocieszyciela, Ducha Świętego, który nam pomaga kochać. A także sam obiecuje, że: „Przyjdę do was”.
Mam taki sposób na trud w podążaniu za dziesięcioma Bożymi wskazówkami – proszę Ducha Świętego o pomoc. A Ty jaki masz sposób na podążanie Bożym szlakiem?
Życzę Ci otwartości na Ducha Świętego. Nie bój się Jego darów i natchnień.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

NIE PĘKAJ

Ewangelia wg św. Jana 14,1-12.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę».
Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?»
Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».
Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».

„Niech się nie trwoży serce wasze.”
Dziś Jezus wzywa do odwagi. Nie pozwala uczniom się bać. Wzywa ich, by uwierzyli w Niego. By uwierzyli w Jego wielkie dzieła i zaprasza uczniów do ich tworzenia. Obiecuje, że dokonają jeszcze większych dzieł niż On.
Czy jestem gotowy na taką „jazdę”? Czy zgadzam się na wielkie dzieła w moim życiu? Mi ciężko rozpoznać to co jest wielkie w oczach Bożych. Ale gdy rozpoznam – i jest to najczęściej rzecz która mi daje dużo radości, jakieś moje wielkie pragnienie – to często blokuje Mnie strach. Ale słowa Jezusa pomagają mi się temu przeciwstawić. On mówi: „Niech się nie trwoży serce wasze”, dla mnie to równoznaczne z dzisiejszym NIE PĘKAJ! Razem damy radę, tylko uwierz.

Życzę Ci odwagi byś zgodzić się na wielkie dzieła w swoim życiu i zaczął je realizować. Nie pękaj!
„Niech się nie trwoży serce wasze.”

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

ŻYCIE W OBFITOŚCI

Ewangelia wg św. Jana 10,1-10.
Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam:
Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».
Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce.
Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony
– wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości».

„Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”
Te słowa Jezusa, są moim mottem w chrześcijaństwie. Jezus chce bym żył w obfitości. Bym żył pełnią, bym nie się bał i realizował swoje pasje i marzenia. Jak już jestem z Jezusem to pozostaje mi tylko odpowiedzieć na pytanie: czego pragnę, jakie mam marzenia? Bo jeśli one pomogą mi żyć w obfitości, to na pewno podobają się Bogu. A Ty czego pragniesz? O czym marzysz?

Życzę Ci spełnienia marzeń! Nie bój się ich;];] Bóg przyszedł po to byśmy żyli w obfitości.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

JEZUS PRZYBLIŻYŁ SIĘ I SZEDŁ Z NIMI

Ewangelia wg św. Łukasza 24,13-35.
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.
Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.
Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu:
«Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?»
Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?»
I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił».
Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

„Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. ”
Jezus w dzisiejszej Ewangelii przychodzi niepostrzeżenie i idzie z uczniami. Sam, bez zaproszenia wychodzi do nich, jest blisko uczniów. Oni Go nie poznają. Mówią mu o swoich oczekiwaniach. A MYŚMY SIĘ SPODZIEWALI […] i często ja mam tak w życiu, że mam wizję Boga i mam dla Niego wspaniały plan na moje życie. Spodziewam się, że On Go tylko wypełni. I właśnie wtedy najczęściej nie poznaje Go choć kroczy w codzienności obok mnie. Jest tak blisko.
Proszę Cię Panie otwórz mi oczy i pozwól mi Cię poznawać.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

RECEPTA NA SZCZĘŚCIE

Ewangelia wg św. Jana 20,19-31.
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana». Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!»
Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

„Jakim ma być człowiek, co miłuje życie i pragnie dni, by zażywać szczęścia?
[…] Odstąp od złego, czyń dobro; szukaj pokoju, idź za nim!”
(Ps 34)
W poszukiwaniu recepty na szczęście znalazłem ją w psalmie 34. Jednym z elementów potrzebnych do szczęścia jest szukanie pokoju i podążanie za nim. W dzisiejszej Ewangelii Jezus przychodzi do uczniów i mówi:
„POKÓJ WAM”.
On przynosi prawdziwy pokój, taki o którym „świat” może tylko pomarzyć. Więc połączyłem te dwa fakty: szukając Jezusa i podążając za Nim będę szczęśliwy.
Życzę wytrwałych poszukiwań w nadchodzącym czasie.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba