O Szczęśliwy mąż

Szczęśliwy mąż

ALE SŁOWA MOJE NIE PRZEMINĄ

Ewangelia wg św. Marka 13,24-32.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

„Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”.
Dziś zwróciłem uwagę na słowa Jezusa – one nigdy nie przeminą. Cały świat przemija, a to co powiedział Jezus nie przeminie, jest to jedyna pewna rzecz. Zmusza mnie to do zastanowienia:
po pierwsze czy znam słowa Jezusa, a po drugie czy wierzę Mu i Jego słowu?
Dziękuję że mogę słuchać twoich słów mój Boże.

Życzę ciekawych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UBOGA WDOWA WRZUCIŁA NAJWIĘCEJ

Ewangelia wg św. Marka 12,38-44.
Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie».

„Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej […] ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”.
Jezus pokazuje mi, że ma inną miarę. Wnika głębiej i widzi więcej. Nie zwraca uwagi na pozory i na to co widać na zewnątrz, ale patrzy w serce człowieka, dostrzega motywy jego postępowania.

Dla mnie to przypomnienie bym ciągle przyglądał się, dlaczego podejmuje pewne działania, np.:
dlaczego tak naprawdę się modlę? ( ,bo… chce spotkać się z Bogiem; chce się lepiej poczuć; chce dobrze wypaść przed innymi w Kościele)
dlaczego pomagam innym?
… i jeszcze wiele innych czynności muszę przejrzeć z Jezusem.
Dziękuję Ci Jezu, że pomagasz mi żyć naprawdę.

Życzę Ci konstruktywnych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CIESZCIE SIĘ I RADUJCIE

Ewangelia wg św. Mateusza 5,1-12a.
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie».

„Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie…”.
Dzisiejsze wezwanie do radości jest trudne. Mam cieszyć się, gdy źle mi się dzieje. Gdy „ludzie mi urągają i mnie prześladują”, gdy śmieją się ze mnie, że jestem chrześcijaninem, że spotykam się z Jezusem na Eucharystii i podczas adoracji, że poszczę, że świętuję niedzielę i nie robię zakupów tego dnia, że żyję według przykazania miłości, że … (wstaw swój sposób przeżywania Chrześcijaństwa). Jezus pociesza i daje obietnicę: „Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”.
Tato daj mi siły w takich trudnych sytuacjach i podaruj mi czyste serce bym mógł Cię oglądać.

Życzę Ci odwagi do dawania świadectwa o Chrystusie w trudnych sytuacjach.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CO CHCESZ, ABYM CI UCZYNIŁ?

Ewangelia wg św. Marka 10,46-52.
Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną». Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną». Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

„A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał»”.
Jezus przychodzi dziś do Bartymeusza i pyta go o pragnienia. Co chcesz abym dla Ciebie zrobił? Te słowa są aktualne. Gdyby Jezus stanął dziś przede mną, co bym mu odpowiedział? Czy znam swoje najgłębsze pragnienia?
Tato naucz mnie rozpoznawać Twoją wolę w moich pragnieniach.

Życzę Ci odwagi do szczerej rozmowy z Tatą o tym czego pragniesz.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CO CHCECIE ŻEBYM WAM UCZYNIŁ?

Ewangelia wg św. Marka 10,35-45.
Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, zbliżyli się do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie». Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».

Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

„On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie»”.
Dziś Jezus zmusza mnie do zastanowienia się nad tym czego ja pragnę? O czym marzę? Dzisiejsza Ewangelia pokazuje mi, że nawet na pozór złe lub niepewne pragnienia mogą tak naprawdę być dobre, tylko trzeba bym zmienił sposób ich realizacji. Jakub i Jan, pragnienie wielkości powinni realizować poprzez służbę, taki jest pomysł Pana Jezusa. A czy ja znam już Jego pomysł na realizację moich pragnień?
Tato dziękuję za serce pełne pragnień i za to, że posłałeś mi swego Syna który pokazuje jak je realizować.

Życzę Ci radosnej rozmowy z Tatą. Niech zachętą staną się słowa psalmisty:
„Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca” (Ps 37,4).

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

TRUDNO WEJŚĆ DO KRÓLESTWA TYM KTÓRZY W DOSTATKACH POKŁADAJĄ UFNOŚĆ

Ewangelia wg św. Marka 10,17-30.
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

„Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność”.
Dziś dotarł do mnie sens rozmowy Jezusa z młodzieńcem. W gruncie rzeczy nie chodzi mu o bogactwo. Ale tak naprawdę o to czy mając wiele, lub niemając nic, ufam w tej sytuacji Bogu.
Tato pomóż mi zaufać tak jak to zrobił Twój Syn.

Życzę Ci owocnych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OPUŚCI CZŁOWIEK OJCA I MATKĘ…

Ewangelia wg św. Marka 10,2-16.
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela».

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

„Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
Dziś w Ewangelii Jezus ustanawia sakrament małżeństwa. Przypomina odwieczny plan Ojca na szczęśliwe małżeństwo. Na początku trzeba wyjść z domu – opuści człowiek ojca i matkę… – stać się odpowiedzialnym za siebie. Potem, albo w międzyczasie, zacząć kochać – …złączy się… – chcieć dobra dla siebie i dla innych. I w końcu trzeba znaleźć tą jedyną osobę z którą można wejść w szczególną relację miłości – …ze swoją żoną, tak ściśle że będą jednym ciałem. Na końcu Jezus wskazuje, że takiej jedności błogosławi Bóg i że takiej jedności człowiek nie powinien rozrywać.

To Boży patent na szczęśliwe małżeństwo. Sprawdziłem go na własnym małżeństwie i jestem szczęśliwym mężem. Więc polecam. Sprawdźcie sami.
Tato dziękuję Ci za moją Żonę i szczęśliwe małżeństwo.

Życzę Ci cierpliwości w rozszyfrowywaniu woli Bożej i odwagi w jej realizacji.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEZUS ODRZEKŁ…

Ewangelia wg św. Marka 9,38-43.45.47-48.
Jan powiedział do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie».

„Jezus odrzekł: […] Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją[…]”.
Jezus dziś radykalnie pokazuje, że z grzechem nie ma żartów i że przez grzech można trafić na wieczne potępienie. W tym kontekście zastanawiam się co mnie oddala od życia wiecznego. Innymi słowy co oddala mnie od życia w szczęściu i pokoju serca, co oddala mnie od spotkania z Tatą. Jezus pokazuje, że trzeba to wyciąć. Zaczynam poszukiwanie, a potem „strzyżenie”.

Życzę Ci odwagi stanięcia w prawdzie przed Tatą. On Cię kocha i na pewno coś zaradzi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI KTO CHCE BYĆ PIERWSZY […] NIECH BĘDZIE […] SŁUGĄ WSZYSTKICH

Ewangelia wg św. Marka 9,30-37.
Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.

Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

„Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”.
Dziś dostrzegam ciekawą rzecz w zachowaniu Jezusa. Uczniowie pokłócili się o to który z nich jest najlepszy, największy. Jezus o tym wie, ale nie krytykuje pragnienia wielkości w człowieku, tylko uczy, mnie również, jak zrealizować to pragnienie, by osiągnąć prawdziwą wielkość.
Tato daj mi siłę bym służył oraz otwarte oczy bym mógł spojrzeć w serca i zobaczyć pragnienia ludzi.

Życzę Ci odkrycia prawdziwych pragnień serca oraz odwagi by spytać Taty jak je dobrze zrealizować.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

KTO STRACI SWOJE ŻYCIE Z POWODU MNIE I EWANGELII, ZACHOWA JE

Ewangelia wg św. Marka 8,27-35.
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjaszem».

Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je”.
Dziś Jezus wzywa mnie bym tracił dla Niego życie. Bym tracił życie dla Ewangelii, czyli dobrej nowiny o zbawieniu. Ale jak to zrobić? Co dla mnie znaczy tracić życie dla Jezusa i Jego Ewangelii? Nie mogę się podzielić odpowiedzią, bo sam jeszcze jej szukam.
Tato daj poznać mi Twoją wolę, pokaż jak umierać, by móc żyć na wieki.

Życzę Tobie i sobie, by się nam spełniły słowa psalmu:
„Będę chodził w obecności Pańskiej
w krainie żyjących”
(Ps116,9).

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba