CO UCZYNIŁEŚ NAJMNIEJSZEMU MNIE UCZYNIŁEŚ

Ewangelia wg św. Mateusza 25,31-46.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.
I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie:
„Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego,
weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym
i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”
A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu
z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie:
„Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Dziś Jezus pokazuje mi na czym polega miłość. Mam Kochać ludzi, czyli karmić, ubrać i odwiedzać tych, którzy tego potrzebują.
Druga myśl, to jak to robić. Jak pomagać i jak kochać? Ja odczytuje to tak, by w każdym człowieku widzieć Jezusa. I najlepsze jest to, że wśród najbliższych znalazłem głodnych
i spragnionych: głodnych spotkania i spragnionych wysłuchania. Chorych na smutek
i zniewolonych nałogami, których warto odwiedzić. Teraz już nie mam miejsca w życiu na nudę. Tyle jest do zrobienia.
Życzę otwartych oczu na potrzeby innych, oraz odwagi w dzieleniu się tym co mamy.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OTRZYMAŁ PIĘĆ TALENTÓW, POSZEDŁ I PUŚCIŁ JE W OBRÓT

Ewangelia wg św. Mateusza 25,14-30.
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana.” Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry
i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana.” Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność.” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz, w ciemności: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».

„Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć”.
Dziś Pan Jezus uczy mnie jak dostać się do „radości mego pana”, czyli jak dostać się do Nieba. Jest prosty sposób: wszystko to co dostałem mam puścić w obrót, a wtedy wejdę do Nieba i może dostane jeszcze więcej. Ale ja widzę tu dla mnie dwa zadania.
Po pierwsze muszę wiedzieć co dostałem, czym jest mój talent z przypowieści. Czy jest to ponad 34 kilogramy złota, czy są to zdolności jakie posiadam, a może jeszcze coś innego. Co jest moim „talentem”?
Jak już odpowiem sobie na to pytanie, muszę przyjrzeć się jak tym zarządzam. Czy jestem „dobrym i wiernym” sługą i puszczam w obrót to co mam?
Życzę odwagi do puszczenia wszystkiego w obrót, bo to jest sposób na Niebo.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PRZYPOMNIELI SOBIE […] i UWIERZYLI

Ewangelia wg św. Jana 2,13-22. 
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska».
Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pożera Mnie». W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego Ciała.
Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział,
i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

„Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział,
i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus”.

Dziś Jezus pokazuje mi, że samo bycie w świątyni nie wystarczy. Muszę wiedzieć po co w niej jestem i z kim się tam spotykam. To pierwsza myśl jaka mi się nasuwa.
Druga myśl jaka mi przyszła, to zestawienie mojej sytuacji z sytuacją uczniów. Oni dopiero po zmartwychwstaniu mogli zrozumieć słowa i dzieła Jezusa. PRZYPOMNIELI SOBIE i UWIERZYLI. Ja mam o tyle lepiej, że mogę patrzeć już z perspektywy człowieka odkupionego przez Zmartwychwstanie Jezusa. Ale czy o tym pamiętam każdego dnia?

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI UWIERZYSZ, UJRZYSZ CHWAŁĘ BOŻĄ

Ewangelia wg św. Jana 11,32-45.
Gdy Maria, siostra Łazarza, przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła mu do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Gdy więc Jezus ujrzał, jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzie go położyliście?” Odpowiedzieli mu: „Panie, chodź i zobacz”. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: „Oto jak go kochał!” Niektórzy z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?” A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: „Usuńcie kamień”. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?” Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał”. To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”.
I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

„Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?”.
Jezus dziś wskrzesza zmarłego. Dokonuje rzeczy niemożliwej, cuchnącemu trupowi daje życie. Dla Mnie to dobra nowina. Dla mojego Boga, nigdy nie jest za późno. Czy jestem ranny, czy chory, a może jestem już trupem, On w każdej sytuacji przychodzi i daje życie. I to życie w pełni. Również życie duchowe może wskrzesić. Jest tylko jedna rzecz, którą muszę zrobić: UWIERZYĆ. A wtedy zaczynają dziać się wielkie rzeczy.
Życzę odwagi w pełnym zawierzeniu Ojcu.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

BĘDZIESZ MIŁOWAŁ

Ewangelia wg św. Mateusza 22,34-40.
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem,a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «”Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”.
To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą
i całym swoim umysłem. […] Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.

Dziś Jezus ukazuje mi najważniejszą wskazówkę dotyczącą życia – BĘDZIESZ MIŁOWAŁ. Ale jak kochać?
Podpowiedź znalazłem w listach świętego Jana. O miłości do Boga pisze tak: „albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie” (1J 5,3). Prosta zasada, poznać wolę Bożą i ją wypełnić. Choć w życiu ta prosta zasada staje się trudna do zrealizowania. Ale Bóg mnie do tego nieustannie zachęca.
Jak kochać bliźniego? Na to pytanie podpowiedź również znalazłem u św. Jana. Pisze On tak: „Dzieci nie miłujemy słowem i językiem, ale czynem i prawdą” (1J 3,18). Moje kochanie innych nie może się kończyć na słowach. Miłość do innych powinno być widać w moim działaniu.
Życzę odwagi by kochać, prawdziwie kochać.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CZEMU MNIE WYSTAWIACIE NA PRÓBĘ?

Ewangelia wg św. Mateusza 22,15-21.
Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.
Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką.
Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?»
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy?
Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.
On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?»
Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Na Jezusa ciągle zastawiano pułapki. Jednak On z każdej pułapki, czy potyczki słownej wychodził zwycięsko, nikogo przy tym nie krzywdząc. Dzisiejsza Ewangelia przedstawia taką potyczkę. Jezus rozprawił się z faryzeuszami, którzy chcieli Go postawić w sytuacji bez wyjścia. Sprawa dotyczyła drażliwego tematu: podatków. Z jednej strony zwolennicy Heroda, którzy zbierają podatek, a z drugiej strony ciemiężony przez Rzymian lud, który ma dość płacenia. On rozpracował ich głosząc przy tym prawdę o Bogu. Mówił: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. A jak się ta historia ma do mojego życia? A no tak, że teraz warto bym zobaczył jakie mam obowiązki względem Boga, a jakie względem mojego państwa. A potem zaczął je sumiennie wypełniać.
Życzę odwagi i sił w wypełnianiu codziennych obowiązków.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PRZYJDŹCIE NA UCZTĘ

Ewangelia wg św. Mateusza 22,1-14.
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:
«Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite
i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”.
Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa,
a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi
i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

„Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”.
Dziś Jezus pokazuje mi jak będzie wyglądać Królestwo niebieskie, czyli Niebo. Czeka mnie zastawiona uczta, a ja muszę odpowiedzieć na zaproszenie i przygotować odświętny strój. Jaki to strój? Z podpowiedzią przychodzi mi święty Paweł pisząc do Kolosan:
„Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich
i wybaczając sobie nawzajem […] Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości”
(3,14).
Tak ubrany będę mógł bawić się przez całą wieczność.
Życzę skutecznego zdobywania „ciuszków”, które podobają się Królowi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

MÓJ TATA, GOSPODARZ WINNICY

Ewangelia wg św. Mateusza 21,33-43.
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili.
W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: „Uszanują mojego syna”. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”.
Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili.
Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach.
Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

„Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.
Dostałem przystęp do Królestwa Bożego. Pan Jezus pokazuje wiele aspektów tego Królestwa. Dziś porównuje je do gospodarza winnicy, winnicy i rolników. Dla mnie jest to podpowiedź: warto bym zapytał siebie jakie owoce wydaję? Czy mam świadomość, że to co dostałem od „gospodarza winnicy”, mojego Taty, jest po to, aby tym obracać [przypowieść o talentach,minach] i aby przynosić owoce? Czy mam świadomość jakie dary, talenty otrzymałem? Jak nimi pracuje w winnicy mojego Taty?
Życzę owocnego czasu rozważań i spotkania z Tatą, Gospodarzem Winnicy.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

OPAMIĘTAŁ SIĘ I …

Ewangelia wg św. Mateusza 21,28-32.
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

„Pewien człowiek miał dwóch synów. […] Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł.”
Jezus mówiąc do faryzeuszów, przekazuje dziś dobrą nowinę. Nie ma w życiu straconej pozycji – patrz drugi syn z przypowieści. W każdej chwili mogę się opamiętać i zacząć pełnić wolę Ojca. I dlatego Jezus mówiąc o celnikach i nierządnicach, czyli największych grzesznikach, pokazuje, że nawet oni mogą wejść do Królestwa niebieskiego. Więc skoro nawet najwięksi grzesznicy mogą, to i ja mogę się OPAMIĘTAĆ i pełnić wolę Ojca.
Życzę owocnych refleksji nad swoją życiową misją.

Szczęśliwy mąż
Grzegorz Kociuba

TAK BÓG UMIŁOWAŁ ŚWIAT

Ewangelia wg św. Jana 3,13-17.
Jezus powiedział do Nikodema: «Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”
Dziś Jezus pokazuje mi Boga Ojca, który kocha Mnie, a miłość ta jest bardzo ofiarna, można powiedzieć, że wręcz szalona. Oddaje Tego, którego najbardziej kocha, swego Syna, bym ja mógł żyć. Bardziej zrozumiałem to, gdy zostałem mężem, a potem ojcem. Wtedy moje patrzenie się zmieniło. Jestem w stanie oddać swoje życie za moich bliskich. Bóg Ojciec jest krok dalej, on dla Mnie i dla Ciebie poświęcił Tego, którego najbardziej kochał. Najlepsze w tym jest to, że zaprasza Mnie do takiej szalonej miłości. Do tego bym każdego dnia poświęcał swój czas, siły i to co najbardziej kocham, by inni mogli żyć pełniej.
Życzę odwagi do podjęcia wyzwań, które przygotował nam Bóg.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba