WYDAJCIE WIĘC GODNY OWOC NAWRÓCENIA


Ewangelia wg św. Mateusza 3,1-12.
W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny.

Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

„Wydajcie więc godny owoc nawrócenia […] Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone”.
W pierwszej chwili wydaje mi się, że Jan straszy swoich słuchaczy siekierą i ogniem, który ich czeka. Po dłuższym namyśle odbieram to jako zachętę. Jan opisuje moją sytuację. Nie wiem ile jeszcze mi zostało życia, więc tak naprawdę siekiera jest przyłożona do korzenia. I tu zaczyna się zachęta, bym w tej sytuacji – z nastawieniem, że jutra może nie być – przyjrzał się owocom jakie wydaje. Najlepiej jak spytam o to moich najbliższych. Na przykład: jak im się ze mną żyje? Co wnoszę w ich życie? Czy ich życie jest szczęśliwsze dzięki mnie? Mam już ciekawe tematy do rozmów z najbliższymi na tą Niedzielę. Więc zaczynam działać. Zachęcam Cię byś zrobił to samo.
Tato dziękuję, że posyłasz proroków, którzy przygotowują mnie na spotkanie z Twoim Synem.

Życzę Ci owocnych rozmów z najbliższymi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

BĄDŹCIE GOTOWI


Ewangelia wg św. Mateusza 24,37-44.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

„Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie»”.
Jezus dziś wzywa do czujności i gotowości. Przypomina mi, że życie na ziemi nie jest moim ostatecznym celem, ale tylko drogą do Ojca. Powinienem być przygotowany na to spotkanie. Przejściem do tego spotkania jest śmierć, której godziny nie znam. Dlatego powinienem być gotowy. W praktyce mojego życia to wezwanie do tego, bym nie odkładał nic na potem. Szczególnie w obliczu śmierci porządkuje się hierarchia wartości. I myślę, że Jezus do tego mnie zaprasza bym zobaczył rzeczy ważne w moim życiu. Zaprasza mnie bym zrobił i przeżył ważne wydarzenia. Przebaczył komu trzeba, spotkał się i poświęcił czas tym którym jestem to winien… Jest to dla mnie dobre postanowienie na czas Adwentu.
Tato dziękuję za Twego Syna, który przygotowuje mnie na spotkanie z Tobą.

Życzę Ci byś mądrze wybierał to co jest najważniej i temu poświęcał czas.
Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU


Ewangelia wg św. Łukasza 23,35-43.
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski».

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

„Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju»”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus swoją postawą motywuje mnie do działania. Główną misją Jezusa było zbawienie wszystkich ludzi, czyli przyprowadzenie ich do Ojca. Jezus wypełnia to zadanie do końca. W ostatnich chwilach swojego życia obiecuje dobremu łotrowi spotkanie z Ojcem – bo tym jest raj, spotkaniem z naszym kochającym Ojcem, który jest wszechmocny. To spotkanie na pewno nie będzie nudne. Św. Paweł tak o tym pisze: „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”.
Ja jedynie powinienem odpowiedzieć na miłość Boga Ojca i odkryć w jaki sposób On chce bym przyprowadzał do Niego ludzi.
Tato dziękuję Ci, że czekasz na mnie.

Życzę Ci byś odkrył Boga jako dobrego Ojca, Tatusia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

BĘDZIE TO DLA WAS SPOSOBNOŚĆ DO SKŁADANIA ŚWIADECTWA


Ewangelia wg św. Łukasza 21,5-19.
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie». Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

„Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić”.
Dziś Jezus, pokazuje drugą stronę prześladowań. Mogą stać się one okazją do dawania świadectwa. Dla mnie to wezwanie bym przyjrzał się jak wygląda moje dawanie świadectwa. W dzisiejszych czytaniach znalazłem dwie wskazówki:

Pierwszą mówi Jezus. Warto bym otworzył się na Niego, a w chwili dawania świadectwa On da mądrość i wymowę bym odpowiednio o Nim świadczył.

Drugą wskazówkę znalazłem u św. Pawła. Pisze on do Tesaloniczan:
„Sami bowiem wiecie, jak należy nas naśladować, […] pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie żebyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania” (2 Tes 3,7-9).
Podsumowując:j by moje świadectwo było pełne powinienem je dawać słowem i przykładem.

Tato dziękuję Ci, że dałeś mi swojego Syna jako wzór do naśladowania.

Życzę Ci dobrej Niedzieli. Spróbuj dziś jednoczyć tych wśród, których jesteś.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

NAUCZYCIELU…


Ewangelia wg św. Łukasza 20,27-38.
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę». Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». .

„Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał:…”.
Dziś Jezus w Ewangelii pokazuje mi dwie rzeczy. Pierwszą jest moje podejście do problemów. Faryzeusze mieli gotową odpowiedź na pytanie które zadali. Tak naprawdę nie szukali szczerej odpowiedzi. Taką postawę widzę u siebie. Układam sobie inteligentną historię do tezy, której bronie i tak jak faryzeusze często nie słucham innych argumentów. Jezus pokazuje mi, że przy rozwiązywaniu kwestii spornych warto otworzyć się na wypowiedzi innych i szukać mądrości u osób kompetentnych.

Drugą rzeczą jest źródło mądrości, z którego czerpie sam Jezus Chrystus. Odpowiadając na sporną kwestię cytuję słowo Boże. Dla mnie to podpowiedź, że na wiele kwestii, znajdę odpowiedź w Piśmie świętym. Z tym odkryciem wiąże się zadanie poznawania Pisma świętego.
Tato dziękuję Ci za kolejne lekcje udzielone przez Twojego Syna.

Życzę Ci dobrej Niedzieli, byś pozwolił sobie na przeżywanie szczęścia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

SYN CZŁOWIECZY PRZYSZEDŁ SZUKAĆ I ZBAWIĆ TO, CO ZGINĘŁO


Ewangelia wg św. Łukasza 19,1-10.
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

„Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.
Dziś Jezus pokazuje mi swoją postawę względem grzeszników. Szuka ich i zauważa. Mimo nieprzychylnych komentarzy daje się ugościć w ich domu. Ta postawa odmienia. Zacheusz zauważony przez Jezusa, chce wynagrodzić wszystkie krzywdy jakie wyrządził. Staje się hojny i pomaga biednym. Dla mnie to lekcja, że czasem wystarczy zauważyć człowieka i spróbować poznać motywy jego działania, a nie opierać się na opinii innych.
Tato dziękuję Ci za to, że pozwalasz mi widzieć więcej.

Życzę Ci dobrej Niedzieli spędzonej w gronie najbliższych.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

DWÓCH LUDZI PRZYSZŁO DO ŚWIĄTYNI, ŻEBY SIĘ MODLIĆ…


Ewangelia wg św. Łukasza 18,9-14.
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

„Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik”.
Dziś Jezus pokazuje mi, że Bóg inaczej widzi niż człowiek. Faryzeusz jest obrazem człowieka religijnego, który zna Pismo święte i nim żyje, zachowując wszystkie wskazania. Celnik jest postrzegany jako ten, który współpracuje z okupantem narodu Izraelskiego. Ale Bóg widzi serce. Wie jakie motywy ma każdy człowiek. Dla mnie to lekcja bym nie oceniał nikogo, bo nie znam jego serca, jego historii życia i nie wiem jak sam bym się zachował w takiej sytuacji.
Tato pomóż mi nie oceniać innych.

Życzę Ci dobrej Niedzieli spędzonej w gronie dobrych ludzi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

…DNIEM I NOCĄ WOŁAJĄ DO NIEGO


Ewangelia wg św. Łukasza 18,1-8.
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?».

„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?”.
Dziś Jezus w Ewangelii uczy mnie wytrwałej modlitwy. Pokazuje, że wytrwałość zmienia nastawienie nawet niesprawiedliwego sędziego, a co dopiero dobrego Boga. Więc lekcja na dziś to być wytrwałym w rozmowie z Bogiem. I tu mam dwie myśli:

Pierwsza to moje podejście do rozmowy z Bogiem. Ile czasu mu poświęcam w ciągu dnia oraz o czym z Nim rozmawiam? Czy opowiadam mu o całym życiu? Czy są sprawy, do których Go nie zapraszam?

Drugą myślą jest odpowiedź Boga podczas takich rozmów. Szczególnie chodzi mi o prośby. Najlepiej pokazuje mi to obraz Ojca, który słucha próśb małego dziecka. Jako dobry ojciec daje swojemu dziecku, tylko dobre rzeczy. Nawet jeśli dziecko długo prosi, nie dostanie tego co mu zaszkodzi. Myślę, że tak jest z Bogiem i może dlatego nie wysłuchuje wszystkich moich próśb. Doświadczam tego, że spełnia dobre pragnienia, które sprawiają że jestem szczęśliwy. Na przykład podarował mi dobrą żonę i dzieci, dobrych ludzi na drodze i wiele innych „prezentów”.
Tato dziękuję Ci, że zawsze słuchasz.

Życzę Ci szczerych rozmów z Tatą.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

…DZIĘKOWAŁ MU

Ewangelia wg św. Łukasza 17,11-19.
Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami». Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom». A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec». Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

„Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu”.
Dziś w Ewangelii Jezus pokazuje mi dwie rzeczy.
Pierwszą jest postawa wdzięczności. Człowiek uzdrowiony wielbi Pana i dziękuje Jezusowi. W tym miejscu chcę podziękować Bogu za: wspaniałą żonę i dzieci, dobrych ludzi w miejscach, w których jestem, oraz za to, że pomaga mi realizować moje pasje i marzenia. DZIĘKI TATO!

Drugą rzeczą jest to, że Jezus docenia kreatywność i odwagę człowieka. Jeden z dziesięciu, który został uzdrowiony wraca, wielbi Boga i dziękuje. Jezus docenia jego postawę, mimo że jest wbrew jego wcześniejszym słowom. Dla mnie to lekcja, w której Jezus każe mi twórczo myśleć odpowiadając na zaistniałe sytuacje. Poucza mnie bym kierował się rozumem także przy rozeznawaniu Jego słów.
Tato dziękuję Ci za dzisiejsze „lekcje”.

Życzę Ci skutecznego odkrywania darów od Taty i postawy wdzięczności względem Niego.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PRZYMNÓŻ NAM WIARY

Ewangelia wg św. Łukasza 17,5-10.
Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary.» Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna».

Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu?” Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?” Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

„Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary.»”.

Dzisiejsza Ewangelia skłania mnie do zastanowienia się nad dwiema kwestiami.
Pierwszą jest to o co proszę Pana Jezusa?
Czasem wydaje mi się, że robię z Boga skąpca i nie wierzę, że może mi dać wiele. Jednak przyglądając się mojemu życiu naprawdę dostałem wiele. Żeby nie być gołosłownym, oto kilka rzeczy które dostałem i wierzę, że to również Jego zasługa: życie i zdrowie, piękną i dobrą żonę, dzieci, dobrych ludzi wokół, dobrą pracę i możliwości realizowania moich pasji…

Drugą kwestią jest to jak proszę?
W Ewangelii Jezus zwraca uwagę uczniom, by mieli wiarę, bo ona pomaga wyrywać drzewa z korzeniami. I tu ważna dla mnie wskazówka, że gdy proszę i nie wierzę, że Bóg mi to da, to tego nie dostanę. Jeśli wierzę i jest to dla mnie dobre, to Bóg mi to podaruje. Z własnego doświadczenia wiem, że najczęściej dostaję to o co proszę, tylko nie w taki sposób jak sobie to wymyśliłem.

Tato dziękuję, że tak hojnie mnie obdarowałeś.

Życzę Ci byś nie bał się prosić Boga o dobre rzeczy dla Ciebie i ludzi wokół.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba