SIĄDĄ ZA STOŁEM W KRÓLESTWIE BOŻYM

Ewangelia wg św. Łukasza 13,22-30.
Jezus, nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?» On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam”; lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości”. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi».

„Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym”.
Pan Jezus zachęca by wejść do królestwa Bożego. Przepis jest prosty, muszę unikać każdej niesprawiedliwości. Wprowadzenie tej zasady w życie jest już trudniejsze: wywiązywanie się ze wszystkich moich obowiązków, szczególnie gdy nikt nie patrzy; dotrzymywanie danego słowa, choć czasem mi się to nie opłaca…
Tato dzięki, że przygotowałeś dla mnie Niebo.

Życzę Ci byś spoglądał „w górę” i dążył do tego co „w górze”.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PRZYSZEDŁEM RZUCIĆ OGIEŃ NA ZIEMIĘ

Ewangelia wg św. Łukasza 12,49-53.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.

„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o ogniu. Przychodzi by mnie zapalić Duchem Świętym. Ale co to dla mnie znaczy? Od razu przychodzą mi na myśl dary Ducha Świętego czyli mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność, bojaźń Boża. Jezus pragnie bym zapłonął, czyli żył tymi darami w codziennym życiu. Zaprasza mnie bym w codzienności wybierał większe dobro choć to trudne i czasem może się nie podobać innym, nawet rodzinie. Zaprasza mnie do codziennych spotkań w Jego słowie, do pomagania ludziom, których spotykam w ciągu dnia, do wybaczania, do pokonywania egoizmu.
Tato dziękuję, że posyłasz mi Ducha Świętego, który zapala mnie do wielkich dzieł.

Życzę Ci odwagi życia darami Ducha Świętego.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

GDZIE JEST SKARB WASZ[?]

Ewangelia wg św. Łukasza 12,32-48.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie”. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: „Mój pan ociąga się z powrotem”, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą».

„Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze”.
Jezus dziś daje mi szansę, bym zastanowił się nad tym, co jest najważniejsze w moim życiu. Za czym biegnę, na co tracę najwięcej czasu – bo to jest moim skarbem.

Pokazuje mi również prawdziwy, bo nieprzemijający, skarb – życie wieczne. Czyli wieczne przebywanie z dobrym Ojcem, osobą która kocha i chce mi dać cały świat, zaprasza do wielkich rzeczy. To zaczyna się już tu na ziemi w moim codziennym życiu. Bóg zaprasza mnie do szybkiego godzenia się z Żoną, do wypełniania codziennych obowiązków, do dzielenia się z ludźmi tym co mam…

Jezus również wzywa bym czuwał i był przygotowany na powtórne Jego przyjście. Bo On już się zbliża i chce mnie zaprosić na wielką ucztę, na której będzie mi usługiwał. Ja jedynie muszę chcieć i być gotowy. A czy Ty jesteś gotowy na Jego przyjście?

Życzę Ci odwagi w patrzeniu w przyszłość i podejmowaniu wielkich dzieł.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JESZCZE TEJ NOCY ZAŻĄDAJĄ TWOJEJ DUSZY

Ewangelia wg św. Łukasza 12,13-21.
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?» Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”. Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem».

„Bóg rzekł do niego: ‚Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?’”.
W dzisiejszej Ewangelii Bóg przedstawia mi perspektywę śmierci – jutro mogę już nie żyć. Zachęca mnie w ten sposób bym przyjrzał się swoim celom życiowym i wartościom którymi się kieruję. Nie straszy mnie śmiercią, ale chce bym wybierał to co najcenniejsze i żył w pełni, będąc szczęśliwym. Taki sposób patrzenia – jutra mogę już nie dożyć – pozwala mi zachować dobrą hierarchię wartości. Ta perspektywa pomaga mi w codzienności wybierać większe dobro. Łatwiej jest mi np.: po sprzeczkach godzić się z Żoną, bo szkoda czasu na złości; przeznaczać czas na spotkanie z Bogiem, bo to przygotuje mnie do życia wiecznego, pomagać innym, bo to podoba się Bogu… – tak mogę zdobyć bogactwa, które podobają się Bogu.

W perspektywie światowej bycie bogatym przed Bogiem często mi się nie opłaca, bo tracę czas na modlitwę, rozdaję to co mógłbym sam spożytkować… itp. Ale z perspektywy wieczności to naprawdę mi się opłaca, bo w taki sposób zbliżam się do Boga i życia wiecznego z Nim… I śmierć już mi nie jest straszna, bo jest tylko przejściem do spotkania z Tatą w niebie.

Życzę Ci odwagi i sił w zdobywaniu bogactw przed Bogiem.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

UMIECIE DAWAĆ DOBRE DARY SWOIM DZIECIOM

Ewangelia wg św. Łukasza 11,1-13.
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam […]
Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje mi dobrego Boga Ojca, porównując Go z rodzicami.
To oni troszczą się o swoje dzieci, zabezpieczając ich potrzeby, choć czasem popełniają błędy.
Jezus dziwi się, że patrząc na rodziców nie wierzę w to że dobry Bóg chce dać mi to co dla mnie najlepsze. Nie tylko chce, ale mi to daje.
Tato dziękuję Ci za: wspaniałą rodzinę i wszystko czym mnie obdarzasz w życiu.

Życzę Ci spotkania ze zatroskanym spojrzeniem Ojca.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

MARIA OBRAŁA NAJLEPSZĄ CZĄSTKĘ

Ewangelia wg św. Łukasza 10,38-42.
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

„Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.
Jezus dziś w Ewangelii pokazuje mi, że będąc obok najważniejszych osób czy wydarzeń, można przegapić coś ważnego. Marta troszczyła się o Jezusa, o jego potrzeby, ale w tym wszystkim mogła przegapić ważne słowa, które On mówił, czyli tą najważniejszą cząstkę.

Widzę, że w życiu mogę mieć podobnie. Mogę troszczyć się na przykład o oprawę mszy ślubnej, ustawienie kwiatów, zaproszenie gości, piękny śpiew itd… i w tych wszystkich troskach przegapić najważniejsze, że Jezus przychodzi zamieniając mnie i moją żonę w jedno ciało, małżeństwo.
Tato dziękuję, że codziennie pokazujesz mi co jest najcenniejsze w życiu.

Życzę Ci otwartych oczu serca, byś co dzień widział i wybierał najlepszą cząstkę.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

LECZ ON, CHCĄC SIĘ USPRAWIEDLIWIĆ


Ewangelia wg św. Łukasza 10,25-37.
Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie».

„Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» […] Któryż z tych trzech okazał się […] bliźnim […] On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie»”.
W dzisiejszej Ewangelii utożsamiam się z postawą uczonego w prawie, który się usprawiedliwia. Zna odpowiedź na pytanie jak ma żyć, ale szuka wymówki, bo tak nie żyje. I w tym widzę podobieństwo w moim życiu. Doskonale wiem jak mam postępować, ale to bywa trudne i mi się nie chce. Usprawiedliwiam się więc na różne sposoby: a to że nie jestem pewny czy to wola Boża i w nieskończoność szukam Jego woli; a to układam sobie „teologię” podpartą nawet pismem Świętym usprawiedliwiającą moje lenistwo… A Jezus to wszystko dziś burzy i pokazuje, że nie wystarczy szukać i rozważać, trzeba działać, trzeba iść i kochać, okazywać ludziom dobro wbrew swojemu lenistwu, wbrew powszechnym zwyczajom i niesprzyjającym głosom.
Tato dzięki, że dałeś nam Syna który pokazuje nam jak mamy żyć w pełni.

Życzę Ci odwagi i sił by kochać ludzi.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

CIESZCIE SIĘ, ŻE WASZE IMIONA ZAPISANE SĄ W NIEBIE

Ewangelia wg św. Łukasza 10,1-12.17-20.
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi”. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”». Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: „Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże”. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu».

Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: «Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają». Wtedy rzekł do nich: «Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie».

„Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają […] Wtedy rzekł do nich: […] Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.
Dziś Jezus wysyła uczniów, by głosili królestwo Boże. Daje im moc uzdrawiania i moc stąpania po całej potędze przeciwnika. Mogą wyrzucać złe duchy. Jednak zwraca im uwagę na coś ważniejszego. Na niebo, które ma być dla uczniów przyczyną radości i celem ich działań.

W tym kontekście zastanawiam się nad tym czym jest niebo? I co tam będę robił?
Izajasz podaje takie słowa Pana: „Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę…” (Iz 66,13). A święty Paweł mówi o tym co Bóg nam przygotował: „ …ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9). Wspominając więc wszystkie piękne chwile w moim życiu, pełne radości i wzruszeń oraz wielkie rzeczy jakich doświadczyłem, to to wszystko jest tylko przedsmakiem tego co czeka mnie w niebie. Już nie mogę się doczekać kiedy tam trafię. A Ty?
Tato dziękuję Ci że z Synem szykujesz mi mieszkanie w niebie.

Życzę Ci nieba.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

PÓJDŹ ZA MNĄ

Ewangelia wg św. Łukasza 9,51-62.
Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?» Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

„Pójdź za Mną […] Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże”.
Dziś Jezus zaprasza mnie bym za nim poszedł. Dużo wymaga. Mam go umieścić na pierwszym miejscu w moim życiu. Pokazują to sytuacje osób, które spotyka Jezus. Zachęca je do heroizmu i wyboru większego dobra, jakim jest królestwo Boże i życie wieczne.

Mnie również zaprasza do wyboru i głoszenia królestwa Bożego. Czasem nie bardzo mogę je sobie wyobrazić i staję się ono tylko hasłem. Z pomocą przychodzi mi psalmista: „Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy” (Ps 16,11). Taka wizja królestwa mnie przekonuje. Jedyne co muszę zrobić to zacząć je odkrywać i głosić.
Tato dziękuję że przez swojego Syna pokazałeś nam jak się dostać do Ciebie i twojego królestwa.

Życzę Ci skutecznych poszukiwań królestwa Bożego w codzienności.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JEŚLI KTO CHCE IŚĆ ZA MNĄ, NIECH…

Ewangelia wg św. Łukasza 9,18-24.
Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Dzisiejsza Ewangelia zmusza mnie do zastanowienia się nad sensem Chrześcijaństwa. Jezus każe mi nieść krzyż. Każe zapomnieć o własnym życiu. Po co to wszystko?
Po to, aby tak jak Jezus w innych miejscach Ewangelii obiecuje, by żyć w obfitość i mieć pełnię radości. Trochę to dziwne, ale to jedyna droga aby żyć szczęśliwie, więc muszę zacząć wypełniać moje obowiązki zapominając o sobie. Wtedy odkryję prawdziwy sens życia i będę szczęśliwy. Staram się wprowadzać tę zasadę w codziennym życiu. U mnie działa.

Życzę Ci życia w obfitości.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba