BĄDŹCIE WIĘC WY DOSKONALI, JAK DOSKONAŁY JEST OJCIEC…


Ewangelia wg św. Mateusza 5,38-48.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: ‚Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził’. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

„ …On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.
Dziś Jezus daje mi bardzo trudne zadanie, misję na całe życie. Zaprasza mnie do tego, bym stawał się doskonały. W oczach Boga doskonały to ten kto umie kochać, kochać wszystkich nawet nieprzyjaciół. I tu buntuje się, bo ciężko kochać kogoś kto mnie krzywdzi. Warto zastanowić się nad tym czym jest miłość. Dla mnie to postawa, w której decyduje się wybierać dobro swoje i innych ludzi. Tak rozumiejąc miłość, mogę kochać wszystkich nawet nieprzyjaciół, bo to kwestia wolnej woli i tego, że chce dla kogoś dobra. W tym kontekście także widzę, że mogę kochać wszystkich, ale nie muszę wszystkich lubić, bo lubienie wiąże się z pozytywnymi uczuciami, a tych nie mam np. w stosunku do osób które mnie krzywdzą.
Tato dziękuję Ci, że pomagasz mi kochać ludzi.

Życzę Ci odwagi i sił, by kochać tych, których jest najtrudniej kochać.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

…NAJPIERW IDŹ I POJEDNAJ SIĘ Z BRATEM SWOIM


Ewangelia wg św. Mateusza 5,17-37.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj», a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: „Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

„Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj”.
Dziś wśród wielu wskazówek porusza mnie jedna: „idź i pojednaj się z bratem swoim”. Porządkuje ona moje podejście do uczestnictwa we mszy świętej i do składania różnego rodzaju ofiar. Drugi człowiek i miłość do niego, czyli troska o jego dobro, jest w oczach Boga sprawą bardziej pilną, niż składanie ofiar. W tym świetle muszę zmienić moje przygotowanie do niedzielnej Eucharystii. Za nim na nią pójdę i ofiaruję swój czas Bogu, powinienem pogodzić się ze wszystkimi których rozgniewałem. A to jest trudna rzecz, ale z Nim pójdzie mi łatwiej.
Tato dziękuję Ci za Twojego Syna, który pomaga mi przebaczać.

Życzę Ci odwagi i sił by wybaczać.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

…ABY WIDZIELI WASZE DOBRE UCZYNKI I CHWALILI OJCA…


Ewangelia wg św. Mateusza 5,13-16.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

„…aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego…”.
Jezus w Ewangelii daje mi trudne zadanie. Mam być solą i mam być światłem.
Jezus mówi o smaku soli. Ja mam być „smaczny” mam dawać intensywny smak. Mam też być światłem, rozjaśniać mrok i być widoczny dla innych. Piękne porównania, ale nie bardzo wiedziałem o co w tym dokładnie chodzi. Z pomocą przyszły mi inne Jego słowa: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J13,35). Kiedy więc będę kochał, czyli czynił dobro, wtedy będę miał smak Chrystusowy i będę jaśniał Jego światłem.
Tato dziękuję Ci za Twojego Syna, w którym pokazujesz mi jak mam kochać.

Życzę Ci mądrości w wybieraniu i odwagi w robieniu dobra. Nie bój się kochać!

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

BŁOGOSŁAWIENI.. SZCZĘŚLIWI…


Ewangelia wg św. Mateusza 5,1-12.
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».

„ Błogosławieni… ”.
Dziś Pan Jezus pokazuje mi 8 dróg prowadzących do szczęścia. Znosić prześladowania, być cichym, znosić smutki, cieszyć się, gdy ze względu na Jezusa mówią o mnie źle – to trudne i niezrozumiałe dla mnie drogi. Ale z pomocą przychodzą mi słowa Izajasza:
„Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi”
(Iz 55,8-9). Zostaje mi tylko zaufać Bogu i próbować chodzić Jego drogami.
Tato dzięki że pomagasz mi być szczęśliwym.

Życzę Ci odważnego wchodzenia na drogi prowadzące do prawdziwego szczęścia.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

ONI NATYCHMIAST ZOSTAWILI ŁÓDŹ I OJCA I POSZLI ZA NIM


Ewangelia wg św. Mateusza 4,12-23.
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan. Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

„ A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim”.
Dziś uczę się jak słuchać Jezusa. Uczniowie, gdy usłyszeli Jego wezwanie od razu przystąpili do wypełnienia Jego woli. Natychmiast zostawili wszystko. Piotr i Andrzej zostawili sieci, Jakub i Jan zostawili łódź i ojca, i poszli za Jezusem. Najbardziej istotnym dla mnie słowem jest „natychmiast”. Nie zastanawiali się rozważając, czy ta opcja im się opłaca. Rozpoznali w Jezusie mesjasza i od razu zaczęli robić to do czego ich wezwał. Dla mnie to lekcja bym nie spędzał większości życia na rozeznawaniu, ale przeszedł do działania. Jeśli rozpoznam że jakieś natchnienia, pragnienia, czy rady są dobre, „natychmiast” powinienem je realizować. A po owocach mogę dalej je sprawdzać czy pochodziły od Boga. Więc do dzieła!
Tato dziękuję, że pokazujesz mi jak działać.

Życzę Ci odwagi i siły do realizowania tego co przygotował Ci Bóg.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JA TO UJRZAŁEM I DAJĘ ŚWIADECTWO …


Ewangelia wg św. Jana 1,29-34.
Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».

Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

„Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa… Jan dał takie świadectwo… ”.
Dziś uczę się naśladować św. Jana Chrzciciela w dwóch rzeczach.
Pierwszą jest dostrzeganie Jezusa. Jan zobaczył Jezusa i w nim zauważył oczekiwanego przez wieki zbawiciela, Baranka Bożego, który zgładzi grzechy ludzi. Tu mogę sobie zadać pytanie jak ja szukam Boga? Czy dostrzegam Jego działanie w moim życiu?

Drugą rzeczą którą mogę się uczyć od św. Jana jest dawanie świadectwa. Jan Chrzciciel najpierw zobaczył, rozpoznał pewną prawdę, a potem zaczął ją rozgłaszać. Był jej świadkiem. W tym kontekście zastanawiam się jak ja daję świadectwo o Bogu? Jaki obraz Boga ludzie widzą patrząc na moje życie rodzinne, moją prace i mój odpoczynek? Popytam najbliższych.
Tato dziękuję, że pomagasz mi odkrywać Ciebie i twoje działanie.

Życzę Ci otwartych oczu na działanie Boże i odwagi rozgłaszania tego co zobaczysz.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

USTĄP TERAZ …


Ewangelia wg św. Mateusza 3,13-17.
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

„Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe”.
Dziś w Ewangelii uczę się od św. Jana Chrzciciela zgody na wolę Bożą. Jan miał swój pomysł na chrzest, inny niż przedstawił mu Jezus. Jednak zgodził się na pomysł Pana Jezusa. I to dla mnie przykład bym zgadzał się na Boże pomysły w moim życiu. Czasem ciężko mi zgodzić się na wszystkie przykazania, na cotygodniową Mszę św., na codzienne czytanie Słowa Bożego. Ale to są podpowiedzi Pana Jezusa jak zrealizować się jako człowiek i być szczęśliwym.

Oprócz Boga także inni ludzie mają dobre pomysły na moje życie. Ciężko mi zgodzić się na to. Szczególnie chodzi tu o pomysły mojej żony. A z doświadczenia wiem, że często Ona więcej widzi i jej podpowiedzi naprawdę są dobre, tylko ja muszę się przemóc i na nie zgodzić.
Tato dzięki, że podpowiadasz mi jak żyć.

Życzę Ci dobrej Niedzieli.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

POSPIESZNIE UDALI SIĘ DO BETLEJEM


Ewangelia wg św. Łukasza 2,16-21.
Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

„Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie”.
Dziś w Ewangelii uczę się od pasterzy szybkiej reakcji na rozpoznaną wolę Bożą. Pasterze usłyszeli głos i rozpoznali, że pochodzi od Boga i od razu, z pośpiechem zaczęli realizować to co rozpoznali. Dzięki temu spotkali narodzonego Boga. Zobaczyli największy cud, Boga przychodzącego na świat. Dla mnie to lekcja bym gdy rozpoznam wolę Bożą – czy to w Biblii, czy w natchnieniach, pragnieniach, słowach innych ludzi – natychmiast zaczął ją realizować, a wtedy będą dziać się wielkie rzeczy wokół mnie. A czy Ty już wiesz do czego dzisiaj zaprasza Cię Bóg?
Tato dziękuję, że posyłasz mi swojego Syna.

Życzę Ci otwartych oczu i uszu na natchnienia Boga Ojca oraz odwagi do wypełnienia Jego woli.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

WSZYSTKIM […] KTÓRZY JE PRZYJĘLI, DAŁO MOC


Ewangelia wg św. Jana 1,1-18.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego,
którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.

I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

„Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”.
W dzisiejszej Ewangelii dotyka mnie prawda, że Jezus przyszedł na świat jako małe dziecko, które obdarza mocą. Zastanawiałem się nad tym co ja otrzymałem od Niego. I zobaczyłem, że mam moc niszczenia samotności. Szczególnie w te Święta mogę być z ludźmi i z nimi przeżywać Boże Narodzenie. Choć czasem może być to trudne, bo bliscy mają inną wizję świętowania.
Tato dziękuję Ci, że otwierasz mi oczy na innych.

Życzę Ci byś odkrył moc, którą dostałeś od Jezusa i byś zaczął jej używać do zmiany świata wokół siebie.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba

JÓZEF UCZYNIŁ TAK, JAK MU POLECIŁ ANIOŁ PAŃSKI


Ewangelia wg św. Mateusza 1,18-24.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”». Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

„Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki … Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie”.
W dzisiejszej Ewangelii inspiruje mnie postać świętego Józefa. Ziemski ojciec Jezusa ma swój plan na uratowanie Maryi i dziecka. Bóg jednak przedstawia mu swój pomysł i Józef niezwłocznie go wypełnia: „zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański”. Dwóch rzeczy mogę się nauczyć od Józefa:

Pierwszą jest to by szukać woli Boga. Józef miał sen i we śnie przemówił do niego anioł. Ja nie mam takich snów, muszę znaleźć sposób w jaki do mnie mówi Bóg. Widzę, że często jest to w pragnieniach serca, czasem w słowie Bożym ale najczęściej w słowach i zachowaniu najbliższych mi osób. Więc muszę mieć otwarte oczy i uszy na głos Boga.

Drugą rzeczą do jakiej inspiruje mnie święty Józef to by nie zwlekać z wypełnieniem woli Bożej.
Tato dziękuję za osoby które uczą mnie jak szukać Twojej woli i ją wypełniać.

Życzę Ci otwartych oczu i uszu na natchnienia Boga Ojca oraz odwagi do wypełnienia Jego woli.

Szczęśliwy mąż i ojciec
Grzegorz Kociuba